KIM JESTEŚMY REDAKCJA MARKETING DYSTRYBUCJA OGŁOSZENIA LISTY DO REDAKCJI KONTAKT 18 paĽdziernik 2018
E-WYDANIE
PUBLICYSTYKA
REPORTAŻ
LUDZIE I MIEJSCA
TAKIE CZASY
CZAS PRZESZŁY
CZAS TO PIENIĄDZ
DRUGI BRZEG
CZAS NA WYSPIE
AKTUALNOŚCI
ARTFUL FACE
PAN ZENOBIUSZ
FAWLEY COURT
REWERS
DOBRE, BO POLSKIE
SYLWETKI
LONDYN W SUBIEKTYWIE
OPOWIADANIA LONDYŃSKIE
ROZMOWA
LISTY DO REDAKCJI
KULTURA
RECENZJA
SYLWETKI
ROZMOWA
CO SIĘ DZIEJE
FELIETONY
KRYSTYNA CYWIŃSKA
ANDRZEJ LICHOTA
WACŁAW LEWANDOWSKI
GRZEGORZ MAŁKIEWICZ
V.VALDI
SPORT
AKTUALNOŚCI
RELACJA
ROZMOWA
FELIETON
GALERIA
PODRÓŻE
PO LONDYNIE
PO WYSPIE
POLSKIE DROGI
PO ŚWIECIE
W CZASIE I PRZESTRZENI
CZAS NA RELAKS
ZDROWIE POLECAMY
NA ŁAWECZCE
MANIA GOTOWANIA
KRZYŻÓWKA
KRONIKA ABSURDU
NA KOŃCU JĘZYKA
TO I OWO
ARTERIA
ARTYŚCI
GALERIA
EWA OBROCHTA
BASIA LAUTMAN
BEATA KOZŁOWSKA
WOJCIECH SOBCZYŃSKI
RYSZARD SZYDŁO
PAWEŁ KORDACZKA
MARIA KALETA
MAREK BORYSEWICZ
KRZYSZTOF MALSKI
KONRAD GRABOWSKI
JUSTYNA KABAŁA
IWONA ZAJĄC
ELZBIETA PIEKACZ
ELZBIETA CHOJAK
ELA CIECIERSKA
CAROLINA KHOURI
ANIA PIENIĄŻEK
AGNIESZKA KOWAL
A.HANDZEL-KORDACZKA
ANDRZEJ KRAUZE
ANDRZEJ LICHOTA
DAMIAN CHROBAK
GRZEGORZ LEPIARZ
SŁAWEK BLATTON
ANDRZEJ MARIA BORKOWSKI
PAWEŁ WĄSEK
MARCIN DUDEK
JOANNA SZWEJ-HAWKIN
DANUTA SOŁOWIEJ
TOMASZ STANDO
AGNIESZKA STANDO
OLGA SIEŃKO
FOTOREPORTAŻ
AGATA HAMILTON
JOANNA CIECHANOWSKA




Nie ma dowodów
2012.01.22 / Grzegorz Małkiewicz
TAGI:
Share |
Na podstawie analiz sporządzonych przez biegłych z Instytutu Ekspertyz Sądowych im. Jana Sehna w Krakowie prokurator płk Ireneusz Szeląg stwierdził na konferencji prasowej: – Nie ma dowodów na to, że generał Błasik był obecny w kokpicie tupolewa, ani też dowodów na to, że go tam nie było. Tym samym pułkownik udowodnił, że nie tylko jest biegły w prawie ale też w sofistyce, w przypadku prokuratora rzecz cenna.

Dawno temu, w połowie ubiegłego wieku, prokuratorzy mieli łatwiejsze zadanie – wystarczyło wskazać człowieka, a znalezienie winy nie przedstawiało większego problemu. Z takiego klucza, wzorem starych mistrzów, już w dniu katastrofy samolotu prezydenckiego osądzono generała Błasika. Po pierwsze, był pijany – jak uznali eksperci rosyjscy. Nic nie pomogły oświadczenia ekspertów niezależnych, że taka zawartość alkoholu to skutek zachodzących procesów biologicznych w organizmie kilka dni po śmierci. Informacja o pijanym generale poszła w świat –nie lada gratka dla szukających sensacji mediów. Polski rząd nie protestował ani nie prostował. Powstawał najkorzystniejszy z możliwych scenariuszy. To generał, w dodatku pijany, zmuszał załogę do lądowania. Był cały czas podczas ostatnich minut lotu obecny w kokpicie. Rejestratory zapisały jego głos. Teraz okazuje się, że nie jego. Sytuacja dosyć niekorzystna dla oskarżycieli? Niekoniecznie.

Po drugie, generał z racji bycia dowódcą musiał przejąć dowodzenie statkiem powietrznym. W tym celu wszedł do kokpitu i wydawał polecenia pilotom.

Rzecznik prasowy rządu Paweł Graś powiedział: „Nie ma znaczenia, czy w kokpicie tupolewa był generał Błasik czy nie – ofiarom katastrofy nie przywróci to życia”. Rzecznik prasowy ewidentnie pomylił kompetencje organów ścigania i sądownictwa, które nie są władne doprowadzić do zmartwychwstania ofiar, a jedynie mogą wyjaśnić przyczyny tragedii i ukarać jej sprawców po udowodnieniu winy.

Misternie tworzona konstrukcja runęła, więc całą energię należy wprowadzić nie w obronę odsłoniętej już mistyfikacji, a w bagatelizowanie ujawnionych faktów, które jej przeczą. „Ofiarom katastrofy nie przywróci to życia.” Tego stwierdzenia żadna komisja nie jest w stanie obalić. A ludzi bezpośrednio odpowiedzialnych za tę mistyfikację (ministrów Millera i Klicha) już na ławach rządowych nie ma. Nie ma też ich rzecznika, również Klicha (zbieżność nazwisk przypadkowa).

Przekaz semantyczny stwierdzenia, że „nie ma dowodów na to, że generał Błasik był obecny w kokpicie tupolewa, ani też dowodów na to, że go tam nie było” jest podobny do sarkastycznej parodii tego typu wypowiedzi przez Gombrowicza: „nie jestem taki szalony aby coś mniemać albo i nie mniemać”. W końcu taśma rejestrowała głos, a generał milczał swoim majestatem, i zniewalał załogę. Brak zapisu dźwiękowego nie może więc wykluczyć jego fatalnego wpływu na sekwencję wydarzeń.

Wcześniej zidentyfikowany przez dwie komisje (rosyjską i polską) głos generała okazał się głosem drugiego pilota Roberta Grzywny, który zresztą prawidłowo podawał wysokość samolotu. Krakowski odczyt potwierdził też, że we właściwym momencie (na wysokości 100 metrów) padła komenda „odchodzimy”.

I co z tego? Żyjemy w końcu w czasach sprzyjających relatywizacji, więc można też relatywizować fakty. „Jeśli fakty przeczą teorii, tym gorzej dla faktów.” Studencki żart Hegla ma nowych wyznawców.

Galeria:
Dodaj komentarz:
Autor:
Wpisz hasło z obrazka: (małymi literami)


REKLAMA
PODCASTY
...zobacz inne podcasty
ARTERIA
...zobacz archiwum Arterii
REKLAMA
ENGLISH PAGE
...zobacz inne artykuły
ANKIETA
Czy wyjeżdźasz na wakacje do Polski?
liczba głosów: 29408
Tak

24451
83%
Nie

4957
17%
...zobacz archiwum ankiet
WYSZUKIWANE TAGI

Polsport |kruszarka do węgla | śruby kwasoodporne | dom opieki Radlin | Camlock couplings | psycholog Cieszyn
prawnik Radlin | cyklinowanie Sochaczew | podział nieruchomości Rybnik | medycyna tropikalna Jastrzębie Zdrój | metamorfozy śląsk