KIM JESTEŚMY REDAKCJA MARKETING DYSTRYBUCJA OGŁOSZENIA LISTY DO REDAKCJI KONTAKT 24 czerwiec 2018
E-WYDANIE
PUBLICYSTYKA
REPORTAŻ
LUDZIE I MIEJSCA
TAKIE CZASY
CZAS PRZESZŁY
CZAS TO PIENIĄDZ
DRUGI BRZEG
CZAS NA WYSPIE
AKTUALNOŚCI
ARTFUL FACE
PAN ZENOBIUSZ
FAWLEY COURT
REWERS
DOBRE, BO POLSKIE
SYLWETKI
LONDYN W SUBIEKTYWIE
OPOWIADANIA LONDYŃSKIE
ROZMOWA
LISTY DO REDAKCJI
KULTURA
RECENZJA
SYLWETKI
ROZMOWA
CO SIĘ DZIEJE
FELIETONY
KRYSTYNA CYWIŃSKA
ANDRZEJ LICHOTA
WACŁAW LEWANDOWSKI
GRZEGORZ MAŁKIEWICZ
V.VALDI
SPORT
AKTUALNOŚCI
RELACJA
ROZMOWA
FELIETON
GALERIA
PODRÓŻE
PO LONDYNIE
PO WYSPIE
POLSKIE DROGI
PO ŚWIECIE
W CZASIE I PRZESTRZENI
CZAS NA RELAKS
ZDROWIE POLECAMY
NA ŁAWECZCE
MANIA GOTOWANIA
KRZYŻÓWKA
KRONIKA ABSURDU
NA KOŃCU JĘZYKA
TO I OWO
ARTERIA
ARTYŚCI
GALERIA
EWA OBROCHTA
BASIA LAUTMAN
BEATA KOZŁOWSKA
WOJCIECH SOBCZYŃSKI
RYSZARD SZYDŁO
PAWEŁ KORDACZKA
MARIA KALETA
MAREK BORYSEWICZ
KRZYSZTOF MALSKI
KONRAD GRABOWSKI
JUSTYNA KABAŁA
IWONA ZAJĄC
ELZBIETA PIEKACZ
ELZBIETA CHOJAK
ELA CIECIERSKA
CAROLINA KHOURI
ANIA PIENIĄŻEK
AGNIESZKA KOWAL
A.HANDZEL-KORDACZKA
ANDRZEJ KRAUZE
ANDRZEJ LICHOTA
DAMIAN CHROBAK
GRZEGORZ LEPIARZ
SŁAWEK BLATTON
ANDRZEJ MARIA BORKOWSKI
PAWEŁ WĄSEK
MARCIN DUDEK
JOANNA SZWEJ-HAWKIN
DANUTA SOŁOWIEJ
TOMASZ STANDO
AGNIESZKA STANDO
OLGA SIEŃKO
FOTOREPORTAŻ
AGATA HAMILTON
JOANNA CIECHANOWSKA




O pewnym obrazie rozmowa na cztery ręce
2011.11.23 / Joanna Ciechanowska i Grzegorz Małkiewicz
TAGI:
Share |
– Na pewno jest to obraz emocjonalny. – W pewnym sensie wszystkie obrazy są emocjonalne, chociaż nie zawsze dla autora. To widz zastanawia się, co artysta chciał przez swoje dzieło powiedzieć, a tymczasem potrzebował on czarnej plamy w lewym rogu i nagle mu w rogu pokoju usiadł kot…

– Popatrz, ta rama jest częścią obrazu, to nie jest obraz oprawiony…
– No bo on jest rzeźbiarzem, nawet jak maluje, to też rzeźbi, myśli jak rzeźbiarz…
– Na przykład tutaj, na dole, te wychodzące poza obraz formy, ale wiesz, ja się nie znam na sztuce, nie jestem krytykiem, gdybym był artystą…
– A czy myślisz, że krytycy się znają na sztuce?
– Krytycy potrafią pisać i układać swoje teorie niekoniecznie zgodne z prawdą, ale na pewno chcą pokazać, co wiedzą.
– A w ogóle gdzie jest prawda? Artysta często sam nie wie, bo maluje w podświadomości.
– No to Freud…
– No właśnie, znowu do Freuda…
– Ale popatrz, tutaj, na ten sufit, a to okno z lewej strony to typowy Kraków.
– No tak, aż serce drży.
– Z daleka sufit, a z bliska niebo…
– Tak, ten obraz jest emocjonalny, ale nie powiedziałabym, że nietypowy dla tego artysty, no jeśli chodzi o emocje pod powierzchnią skóry…
– Ale opowiedz mi o technice…
– Technika? Cóż, technika musi być doskonała, ale niezauważalna, istniejąca jako integralna część obrazu.
– U niego forma zawsze jest na pierwszym planie i treść biegnie za tym, no i wracamy do początku; forma czy treść…?
– Tak, ten obraz jest inny, popatrz na te wypłowiałe błękity, i tę czerwień zastygającą, oddalającą się, ale cały czas silną, choć już nie tętni życiem, ale zostaje na zawsze, wchodzi w strukturę obrazu i nigdy nie płowieje.
Pamiętasz jego figurę kobiecą w Format VI? Te dwa obrazy są na dwóch końcach wędrówki. Życie i śmierć.
- Czy ty byłeś kiedyś w jego pracowni? Pracownia Wojtka to dla mnie zaczarowana grota, z jakiegoś kąta nagle wyłoni się strach na wróble i rozpaczliwymi ramionami porwie do tańca pannę madonnę siedzącą na drzewie w sukni cyklamenowej.

Jeden z największych kolekcjonerów sztuki… Nie, nie Saatchi, tylko Helly Nahmad, którego prywatna kolekcja (Picasso, Matisse, Miró, Leger, Gris) jest wyceniona na trzy miliardy dolarów, i strzeżona w specjalnym magazynie w Genewie, wyznaje: „Kocham to, co robię, bo pozwala mi to zbliżyć się do ludzi, którzy mówią – ja istnieję i to jest to, co ja czuję (I exist, and this is how I feel). Obraz Wojtka wystawiony w Westminster, w SW1 Gallery, dokładnie tak do mnie przemawia. Nie ma tam nic, w czym można by się doszukiwać sztuki dla sztuki, formy dla formy, techniki dla techniki. Tam jest tylko prawda, którą artysta przelał na obraz. To jest to, co ja czuję.

Sam mówi o tej pracy, że jest szczególnie dla niego ważna z osobistych względów. Widziałam ją w czasie powstawania w jego studio i wiem, że pracował nad nią długo, z przerwami, odstawiał na bok i znowu wracał.
Najlepiej skontrastować ją z ostatnią pracą Wojtka z wystawy, która teraz jest prezentowana w galerii w Unit24, w cyklu obrazów sześciu artystów z Format VI, z którymi wystawia. Casting Spells, gdzie forma kobieca na płótnie po lewej stronie jest frywolna w swojej szokującej cyklamenowej nagości. Panna porwana do tanga?

Kontrast z refleksyjnym, pełnym wspomnień i namacalnego prawie żalu, który się czuje dotykając obrazu w SE1 Gallery tylko potwierdza stwierdzenie: This is how I feel. Może to nie jest przypadek, że jego ostatnia praca na jesiennej wystawie APA (Association of Polish Artists) urzekała poetycką prostotą, czystością formy. No i, w moim odczuciu, treścią.

Wojtek w swoim artystycznym credo mówi: „Gra kolorów i form ma znaczenie dominujące w mojej pracy, podczas gdy treść odgrywa rolę drugorzędną”. Być może jest to mój prywatny odbiór, ale dla mnie forma, kolor i treść tak się integralnie wiążą ze sobą w jego pracach, że stanowią nierozerwalną całość. Być może on tylko myśli o formie i kolorze, a treść wyłania się sama. Często artysta patrzący na dzieło innego artysty widzi przede wszystkim formę i kolor. Jednak dla mnie bez treści obraz nie ma sensu nawet w tej bardzo czystej formie.

Mam nadzieję, że artysta to „miał na myśli”. Jego ostatnia wystawa w Julian Hartnoll Gallery w St James’s, gdzie pokazuje swoje prace regularnie, demonstrowała to samo w rzeźbie – jeśli jego kompozycje przestrzenne można nazwać czystą rzeźbą. Może tutaj bardziej się zauważa dominującą rolę formy i koloru. Dla mnie jest w nich zawsze furtka w nieznane, a jednak znajome, przez swoje podwórko. Może to krakowskie?

– Ten obraz nas zatrzymał. Dlaczego? Osobista znajomość z artystą nie jest jedynym wytłumaczeniem. Odrzucam tę bliskość i autorskie wyznanie, że treść jest drugorzędna. Szukam treści.

Mówimy – coś jest materialne, a coś duchowe. Nigdy się z tego nie wyleczymy, z tego dążenia do formy czystej, ale najbardziej fascynujące jest doświadczenie rzeczy brudnej – duchowości skażonej materią, i odwrotnie.

Czy pamiętasz pokój osoby nieobecnej i pokój opuszczony na zawsze przez jego mieszkańca, pokój, do którego już nigdy nie wróci? Nie dlatego, że przeprowadził się gdzie indziej. On nie wróci, bo jego duch jest już po drugiej stronie. Czy to nasza świadomość – bo wiemy – projektuje ten stan rzeczy? Czy może brak ducha jest tak wszechobecny, nachalny? To są dwa różne doświadczenia. W tym pokoju, odtworzonym przez Wojtka, pokoju jego zmarłej matki, odchodzi duch, a materia ulega jakieś zapaści, zmienia się w plastry pamięci, traci swą trójwymiarowość, poddaje się korozji.

Poddać się, czy ulec korozji? Czy są to dwa różne stany, czy też wulgarny dyktat języka, formy poprawnej? Poprawnej, bo najczęściej używanej. Pozostańmy w tym języku poprawnym, najczęściej używanym. W nim przewagę ma określenie, że coś „ulega korozji”. „Uległość” to z kolei słowo o niezwykłym ładunku emocjonalnym, to początek mitów nowożytnych. Tristan ulegający Izoldzie. „Poddać się”, choć w znaczeniu podobne, rezerwujemy dla stanów jednoznacznych. To raczej porażka, a nie „słodki smak trucizny”, stan zauroczenia – jak w pierwszym przypadku.

W tym „opuszczonym” a nie „pustym” pokoju jest coś brutalnego,
co przejawia się w nachalnej obecności „nieobecności ducha”, czego efektem jest korozja materii.

Dodaj komentarz:
Autor:
Wpisz hasło z obrazka: (małymi literami)


REKLAMA
PODCASTY
...zobacz inne podcasty
ARTERIA
...zobacz archiwum Arterii
REKLAMA
ENGLISH PAGE
...zobacz inne artykuły
ANKIETA
Czy wyjeżdźasz na wakacje do Polski?
liczba głosów: 28450
Tak

23759
84%
Nie

4691
16%
...zobacz archiwum ankiet
WYSZUKIWANE TAGI

Polsport |kamieniarstwo wodzisław | pręty nierdzewne | masaż gdańsk | Guillemin | psychoterapeuta Cieszyn
sprawy komornicze wodzisław śląski | cyklinowanie Skierniewice | lekarz rodzinny Rybnik | badanie do prawo jazdy Wodzisław Śląski | absturzsicherung wien