KIM JESTEŚMY REDAKCJA MARKETING DYSTRYBUCJA OGŁOSZENIA LISTY DO REDAKCJI KONTAKT 24 czerwiec 2018
E-WYDANIE
PUBLICYSTYKA
REPORTAŻ
LUDZIE I MIEJSCA
TAKIE CZASY
CZAS PRZESZŁY
CZAS TO PIENIĄDZ
DRUGI BRZEG
CZAS NA WYSPIE
AKTUALNOŚCI
ARTFUL FACE
PAN ZENOBIUSZ
FAWLEY COURT
REWERS
DOBRE, BO POLSKIE
SYLWETKI
LONDYN W SUBIEKTYWIE
OPOWIADANIA LONDYŃSKIE
ROZMOWA
LISTY DO REDAKCJI
KULTURA
RECENZJA
SYLWETKI
ROZMOWA
CO SIĘ DZIEJE
FELIETONY
KRYSTYNA CYWIŃSKA
ANDRZEJ LICHOTA
WACŁAW LEWANDOWSKI
GRZEGORZ MAŁKIEWICZ
V.VALDI
SPORT
AKTUALNOŚCI
RELACJA
ROZMOWA
FELIETON
GALERIA
PODRÓŻE
PO LONDYNIE
PO WYSPIE
POLSKIE DROGI
PO ŚWIECIE
W CZASIE I PRZESTRZENI
CZAS NA RELAKS
ZDROWIE POLECAMY
NA ŁAWECZCE
MANIA GOTOWANIA
KRZYŻÓWKA
KRONIKA ABSURDU
NA KOŃCU JĘZYKA
TO I OWO
ARTERIA
ARTYŚCI
GALERIA
EWA OBROCHTA
BASIA LAUTMAN
BEATA KOZŁOWSKA
WOJCIECH SOBCZYŃSKI
RYSZARD SZYDŁO
PAWEŁ KORDACZKA
MARIA KALETA
MAREK BORYSEWICZ
KRZYSZTOF MALSKI
KONRAD GRABOWSKI
JUSTYNA KABAŁA
IWONA ZAJĄC
ELZBIETA PIEKACZ
ELZBIETA CHOJAK
ELA CIECIERSKA
CAROLINA KHOURI
ANIA PIENIĄŻEK
AGNIESZKA KOWAL
A.HANDZEL-KORDACZKA
ANDRZEJ KRAUZE
ANDRZEJ LICHOTA
DAMIAN CHROBAK
GRZEGORZ LEPIARZ
SŁAWEK BLATTON
ANDRZEJ MARIA BORKOWSKI
PAWEŁ WĄSEK
MARCIN DUDEK
JOANNA SZWEJ-HAWKIN
DANUTA SOŁOWIEJ
TOMASZ STANDO
AGNIESZKA STANDO
OLGA SIEŃKO
FOTOREPORTAŻ
AGATA HAMILTON
JOANNA CIECHANOWSKA




Niepewna przyszłość Libii
2011.09.20 / Maciej Polkowski
TAGI:
Share |
Największym ryzykiem grożącym nowo kształtującemu się państwu nie jest już rozciągnięta w czasie konfrontacja pomiędzy siłami Kada- fiego a rebeliantami. Ten pierwszy utracił już zupełnie kontrolę nad wojskiem – rozpadła się nawet elitarna Brygada Khamisa, dowodzona przez najmłodszego syna dyktatora. Paradoksalnie, niespodziewanie szybkie sukcesy Narodowej Rady Tymczasowej mogą stanąć na przeszkodzie nowego organizmu państwowego.
Rada, wraz z NATO, planowała skoordynowanie powstania w Trypolisie ze szturmem rebeliantów ze wschodu. Tymczasem, wydarzenia wymknęły się spod kontroli wojskowych strategów. Spontaniczne powstanie w stolicy wybuchło już w drugiej połowie sierpnia, wspomagane przez rebeliantów przedostających się morzem z zachodu. Pomogły też pogłoski o pojmaniu Kadafiego. Gdy odpowiedzialność za bezpieczeństwo w Trypolisie przejęła grupa niespełna 4000 uzbrojonych cywili, unaoczniło to wyzwania stojące przed nowym rządem.
Niedostateczność aparatu policyjnego sił Rady, ograniczone zasoby ludzkie i brak struktur nie są jedynymi czynnikami grożącymi stabilności Libii po Kadafim. Społeczeństwo, świadomie pozbawiane przez dyktatora demokratycznych instytucji przedstawicielskich, nie wytworzyło jednolitej świadomości narodowej. Ludność Libii utożsamia się ze 135 plemionami, do których przynależy. To może stać się przyczyną wewnętrznych konfliktów i rozpadu terytorium państwa na tereny podległe poszczególnym klanom.
Plemienna struktura społeczeństwa sprawia jednak, że trudno wyobrazić sobie w Libii wojnę domową na wielką skalę. Klanowa fragmentacja zapobiegłaby tworzeniu szerokich koalicji, mogących zagrozić dominacji Rady. Znacznie bardziej prawdopodobna jest czasowa eskalacja walk pomiędzy frakcjami lojalnymi Radzie Tymczasowej, a bojówkami odmawiającymi podporządkowania się jej. Los Abdula Fateh's Younisa, byłego generała libijskiej armii, który przeszedł na stronę rebeliantów, by później zginąć wskutek wewnętrznego konfliktu o przywództwo, ilustruje konflikty do jakich dochodzić może pomiędzy walczącymi frakcjami. Narodowa Rada Tymczasowa, ciesząca się wyłącznym wsparciem zachodnich mocarstw jest jednak niekwestionowanym faworytem tych starć.

Szybka interwencja?
Nawet jeśli wydarzenia w Libii potoczą się wedle najbardziej optymistycznego scenariusza, państwa NATO zmuszone będą utrzymać swe wsparcie i zaangażowanie w kraju znacznine dłużej niż by sobie tego mogły życzyć. Dotychczasowe i przyszłe wydarzenia w Libii zaważą w decydujący sposób na europejskim i amerykańskim podejściu do działań zbrojnych poza granicami i interwencji humanitarnych.
Dyskusja nad rozpoczęciem działań militarnych odbywała się w kontekście klęski amerykańskiej interwencji w Afganistanie i brzemiennego w skutki ataku na Irak. Wobec braku społecznej akceptacji wysyłania żołnierzy na Bliski Wschód, wikłania się w nieprzewidywalne konflikty w słabo znanych społeczeństwach, konieczne stało się ubranie wojskowych operacji w Libii w inną szatę słowną. Dlatego działania zbrojne NATO ograniczone miały być jedynie do wsparcia z powietrza i ochrzczone zostały „interwencją humanitarną”. Z perspektywy czasu wiemy jednak, że naloty NATO nie były jedynie realizacją doktryny Responsibility to Protect, gdyż nie ograniczając się jedynie do osłaniania cywilów udzieliły decydującego wsparcia ofensywie rebeliantów. Interwencja NATO nie ograniczyła się też do działań z powietrza, gdyż rebeliantów zbroiły i trenowały służby specjalne i pracownicy kontraktowi. Krytycy twierdzą, że charakter działań podjętych przez NATO w Libii przyczyni się do zmniejszenia szans na operacje osłaniające cywilów w przyszłości.

Polityka zagraniczna
na potrzeby wewnętrzne

Rada Bezpieczeństwa ONZ nie autoryzowała interwencji w Libii w sposób jednomyślny. Stanowisko Indii, Chin i Brazylii, które wstrzymały się od głosu tłumaczy się faktem, że kraje te boją się, iż działający na ich terytorium ruch oporu, partyzantki czy polityczna opozycja mogłyby się stać w bliżej nieokreślonej przyszłości pretekstem dla zewnętrznej interwencji.
Z drugiej strony przeciwnicy interwencji, doszukiwali się u jej zwolenników oportunistycznych motywacji politycznych.
Taka interpretacja, wedle której to względy polityki wewnętrznej zaangażowanych w interwencję krajów, a nie analiza sytuacji w Libii przeważyły szalę, w sposób najbardziej ewidentny widoczna jest w przypadku Francji. Po byłej kolonialnej potędze w Afryce Północnej można było spodziewać się najbardziej wyważonej reakcji i dogłębnej analizy, tymczasem o ile francuską odpowiedź na wydarzenia w Egipcie charakteryzowało wahanie, a o tyle w Tunezji była to już całkowita kompromitacja. Piastująca w tamtym czasie urząd minister spraw zagranicznych Michèle Alliot-Marie miała podczas wakacji korzystać z prywatnego samolotu należącego do oligarchy powiązanego z tunezyjskim reżimem, a w styczniu przekazała tunezyjskim służbom specjalnym francuską ekspertyzę dotyczącą kontroli nad tłumem. W marcu Sarkozy usunął nieudolną i skorumpowaną minister, przeprowadził zmiany w służbie dyplomatycznej i jako pierwszy uznał Tymczasową Radę Narodową jako prawomocny rząd libijski. Umocnił w ten sposób swoją pozycję na arenie międzynarodowej i znacznie poprawił swój wizerunek przed zbliżającymi się wyborami prezydenckimi na początku 2012 roku.
Podobne oskarżenia spotkały rząd brytyjski. Część komentatorów oskarżyła koalicję o wykorzystywanie kryzysu libijskiego do pogrążenia laburzystów.
W 2003 roku, widząc z jaką łatwością udało się obalić Saddama Husajna, Kadafi zmiarkował, że pozostawanie w międzynarodowej izolacji jest dla niego zbyt ryzykowne i rozpoczął rozmowy z Brytyjczykami, które zakończyły się jego rezygnacją z broni masowego rażenia. W zamian za to Wielka Brytania rozpoczęła proces współpracy z dyktaturą, przekazując i sprzedając jej w różnych okresach technologie zbrojeniowe, policyjne know-how i konkretne informacje wywiadowcze. Kluczowe znaczenie dla sukcesu tej strategii miała osobista przyjaźń pomiędzy Tonym Blairem a Kadafim.

W Libii miało być inaczej
Bezkrwawe pozbawienie Kadafiego broni masowego rażenia i częściowe okiełznanie nieprzewidywalnego dyktatora poprzez gospodarczą i wojskową współpracę było niewątpliwym osiągnięciem laburzystowskich rządów. Niewygodne pytania i oskarżenia o wspieranie brutalnego reżimu zaczęły się jednak pojawiać gdy w sierpniu 2009 rząd Szkocji zwolnił z więzienia Abdelbaseta Al-Megrahiego, skazanego za zamach na samolot pasażerski PanAm w 1988 roku. Rzekomo umierający na raka prostaty Al-Megrahi powrócił do Libii, gdzie przywitano go jak bohatera narodowego. Pytano o finansowo-polityczne motywacje i naciski rządu centralnego, które mogły skłonić Szkotów do wypuszczenia terrorysty.
Kiedy na początku września 2011 dziennikarze odnaleźli na terenie opuszczonej brytyjskiej placówki dyplomatycznej w Trypolisie dokumenty świadczące o ścisłej współpracy MI6 z libijskimi służbami, a także poufałym i przyjacielskim tonem pisane do Kadafiego listy Tonego Blaira i Gordona Browna, wydawać się mogło, że specjalnie pozostawiono je tam, by skompromitować poprzednią ekipę.
Byłoby naiwne oczekiwać, że konserwatyści nie będą się starać w ten sposób wykorzystać niewygodnych dla Partii Pracy rewelacji. Jednakże fakt, iż współpraca trwała aż do roku 2011 a wiele szczegółów jest kompromitujących i niewygodnych dla brytyjskich interesów narodowych i polityki zagranicznej jako całości, nie przemawia za taką interpretacją.

Dodaj komentarz:
Autor:
Wpisz hasło z obrazka: (małymi literami)


REKLAMA
PODCASTY
...zobacz inne podcasty
ARTERIA
...zobacz archiwum Arterii
REKLAMA
ENGLISH PAGE
...zobacz inne artykuły
ANKIETA
Czy wyjeżdźasz na wakacje do Polski?
liczba głosów: 28450
Tak

23759
84%
Nie

4691
16%
...zobacz archiwum ankiet
WYSZUKIWANE TAGI

Polsport |??????????? ??????????? ??????? | pręty nierdzewne | masaż gdańsk | pellet Jastrzębie | prasy krawędziowe
dietetyk rybnik | cyklinowanie Piaseczno | matedukacja | szczepienia dla pracowników Rybnik | kancelaria prawna wodzisław śląski