KIM JESTEŚMY REDAKCJA MARKETING DYSTRYBUCJA OGŁOSZENIA LISTY DO REDAKCJI KONTAKT 14 grudzień 2018
E-WYDANIE
PUBLICYSTYKA
REPORTAŻ
LUDZIE I MIEJSCA
TAKIE CZASY
CZAS PRZESZŁY
CZAS TO PIENIĄDZ
DRUGI BRZEG
CZAS NA WYSPIE
AKTUALNOŚCI
ARTFUL FACE
PAN ZENOBIUSZ
FAWLEY COURT
REWERS
DOBRE, BO POLSKIE
SYLWETKI
LONDYN W SUBIEKTYWIE
OPOWIADANIA LONDYŃSKIE
ROZMOWA
LISTY DO REDAKCJI
KULTURA
RECENZJA
SYLWETKI
ROZMOWA
CO SIĘ DZIEJE
FELIETONY
KRYSTYNA CYWIŃSKA
ANDRZEJ LICHOTA
WACŁAW LEWANDOWSKI
GRZEGORZ MAŁKIEWICZ
V.VALDI
SPORT
AKTUALNOŚCI
RELACJA
ROZMOWA
FELIETON
GALERIA
PODRÓŻE
PO LONDYNIE
PO WYSPIE
POLSKIE DROGI
PO ŚWIECIE
W CZASIE I PRZESTRZENI
CZAS NA RELAKS
ZDROWIE POLECAMY
NA ŁAWECZCE
MANIA GOTOWANIA
KRZYŻÓWKA
KRONIKA ABSURDU
NA KOŃCU JĘZYKA
TO I OWO
ARTERIA
ARTYŚCI
GALERIA
EWA OBROCHTA
BASIA LAUTMAN
BEATA KOZŁOWSKA
WOJCIECH SOBCZYŃSKI
RYSZARD SZYDŁO
PAWEŁ KORDACZKA
MARIA KALETA
MAREK BORYSEWICZ
KRZYSZTOF MALSKI
KONRAD GRABOWSKI
JUSTYNA KABAŁA
IWONA ZAJĄC
ELZBIETA PIEKACZ
ELZBIETA CHOJAK
ELA CIECIERSKA
CAROLINA KHOURI
ANIA PIENIĄŻEK
AGNIESZKA KOWAL
A.HANDZEL-KORDACZKA
ANDRZEJ KRAUZE
ANDRZEJ LICHOTA
DAMIAN CHROBAK
GRZEGORZ LEPIARZ
SŁAWEK BLATTON
ANDRZEJ MARIA BORKOWSKI
PAWEŁ WĄSEK
MARCIN DUDEK
JOANNA SZWEJ-HAWKIN
DANUTA SOŁOWIEJ
TOMASZ STANDO
AGNIESZKA STANDO
OLGA SIEŃKO
FOTOREPORTAŻ
AGATA HAMILTON
JOANNA CIECHANOWSKA




Na czasie
2012.03.12 / Grzegorz Małkiewicz
TAGI:
Share |
Kolokwializmy często tracą swoje drugie dno, trzeba uważać. – Pan ma chyba coś nie tak ze swoim mózgiem – zauważyła piękna dama w odpowiedzi na mój całkiem niewinny argument. I rzeczywiście miałem. Następnego dnia leżałem na stole operacyjnym. Lekarz oświadczył, że mózg trzeba otworzyć. – Nic wielkiego – zapewniał. – Zrobiłem takich operacji 139. Potrzebna jest jednak twoja formalna zgoda. Zgodę wyraziłem, składając stosowny podpis, ale zapomniałem zapytać, jak się mają jego pacjenci.
Kim będę po przebudzeniu, jeśli w ogóle będzie mi to dane? Czy zaspokoję oczekiwania pięknej damy? Kim będę po przebudzeniu? Mają otworzyć mój twardy dysk. Nic wielkiego? Majstrowanie w mózgu w celu wycięcia dużego tętniaka… – Tylko proszę nie zmieniać moich poglądów – wydobyłem jeszcze z siebie skazany na ostateczność.

Po przebudzeniu okazało się, że byłem po drugiej stronie sześć godzin. Ale wróciłem, lekarz zadowolony, uśmiechnięte twarze pielęgniarek, monitory rejestrują moje ponowne przyjście. Za parawanem czeka żona.

Ocalałeś nie po to, żeby żyć… Podpowiada poeta. Mam dać świadectwo? Jak było tam, skąd mało kto wraca? Z tym jest gorzej, chyba obowiązuje jakaś niepisana tajemnica, każdy musi to przeżyć indywidualnie, bez podpowiadania. Może jedynie to ekstremalne doświadczenie wpływa na nasz sposób postrzegania darowanego życia. Może…, ale zapewniam, że w moim przypadku mistyki nie będzie. Jedynym chyba sposobem rekonwalescencji jest powrót do normalności, do codziennego życia.

Za oknem, szczelnie zamykanego po zmroku szpitala, zamieszki. Czarna głównie młodzież wynosi towary z okolicznych sklepów, a czego wynieść nie może, pali. Miły personel szpitalny coraz to sprawdza moją zdolność zapamiętywania. Do znudzenia pytają, gdzie jestem, kim jestem, co się stało. Zwykle przed posiłkiem. Wyobraziłem sobie, że jak źle odpowiem, to będę głodny, nie dostanę tej szpitalnej papki, o której tyle złych rzeczy słyszałem. Z pamięcią na szczęście nie najgorzej, z jedzeniem też.

Obsługa szpitala krytykuje huligańskie wybryki swojego środowiska. Jedna z pielęgniarek boi się wracać późną porą do domu. A w gazetach wysyp różnych ekspertów od wykluczeń. Jak to bywa w takich przypadkach, lewica oskarża prawicę, tym razem zapominając o tym, że cięcia budżetowe dopiero zostały zapowiedziane i nikt jeszcze z ich powodu nie ucierpiał. Policja przygląda się z boku, pamiętając, że interwencja może skończyć się oskarżeniem funkcjonariuszy. Zresztą do zamieszek, jak uważa ulica i eksperci, doprowadziła brutalność policjantów, którzy zastrzelili podczas próby aresztowania czarnego mieszkańca wschodniego Londynu. Miał broń, ale to nie on pierwszy strzelał. Kiedyś obowiązywała zasada, kto mieczem wojuje, od miecza ginie, ale to zamierzchłe czasy. Był kochającym ojcem trojga dzieci z jedną kobietą, z drugą spodziewał się czwartego.

Do domu wracam ulicami z zabitymi witrynami sklepów. Ponura sceneria nowego początku, tym bardziej więc wzruszyły mnie kartki z życzeniami od Czytelników z pedanterią ułożone na moim biurku. Obok wydany beze mnie numer „Nowego Czasu”. Brutalna lekcja i wzruszająca niespodzianka. Nie ma ludzi niezastąpionych, ale są ludzie, na których można zawsze liczyć, szkoda tylko, że trzeba odbyć tak daleką podróż, żeby to zrozumieć i docenić.

Dodaj komentarz:
Autor:
Wpisz hasło z obrazka: (małymi literami)


REKLAMA
PODCASTY
...zobacz inne podcasty
ARTERIA
...zobacz archiwum Arterii
REKLAMA
ENGLISH PAGE
...zobacz inne artykuły
ANKIETA
Czy wyjeżdźasz na wakacje do Polski?
liczba głosów: 29881
Tak

24788
83%
Nie

5093
17%
...zobacz archiwum ankiet
WYSZUKIWANE TAGI

Polsport |usługi kamieniarskie wodzisław | zawiasy nierdzewne | dom opieki Żory | ekogroszek Radlin | psychoterapeuta Cieszyn
sprawy cywilne wodzisław śląski | cyklinowanie Żyrardów | geodeta Rybnik | medycyna tropikalna Radlin | zakupy ze stylistą śląsk