KIM JESTEŚMY REDAKCJA MARKETING DYSTRYBUCJA OGŁOSZENIA LISTY DO REDAKCJI KONTAKT 11 grudzień 2018
E-WYDANIE
PUBLICYSTYKA
REPORTAŻ
LUDZIE I MIEJSCA
TAKIE CZASY
CZAS PRZESZŁY
CZAS TO PIENIĄDZ
DRUGI BRZEG
CZAS NA WYSPIE
AKTUALNOŚCI
ARTFUL FACE
PAN ZENOBIUSZ
FAWLEY COURT
REWERS
DOBRE, BO POLSKIE
SYLWETKI
LONDYN W SUBIEKTYWIE
OPOWIADANIA LONDYŃSKIE
ROZMOWA
LISTY DO REDAKCJI
KULTURA
RECENZJA
SYLWETKI
ROZMOWA
CO SIĘ DZIEJE
FELIETONY
KRYSTYNA CYWIŃSKA
ANDRZEJ LICHOTA
WACŁAW LEWANDOWSKI
GRZEGORZ MAŁKIEWICZ
V.VALDI
SPORT
AKTUALNOŚCI
RELACJA
ROZMOWA
FELIETON
GALERIA
PODRÓŻE
PO LONDYNIE
PO WYSPIE
POLSKIE DROGI
PO ŚWIECIE
W CZASIE I PRZESTRZENI
CZAS NA RELAKS
ZDROWIE POLECAMY
NA ŁAWECZCE
MANIA GOTOWANIA
KRZYŻÓWKA
KRONIKA ABSURDU
NA KOŃCU JĘZYKA
TO I OWO
ARTERIA
ARTYŚCI
GALERIA
EWA OBROCHTA
BASIA LAUTMAN
BEATA KOZŁOWSKA
WOJCIECH SOBCZYŃSKI
RYSZARD SZYDŁO
PAWEŁ KORDACZKA
MARIA KALETA
MAREK BORYSEWICZ
KRZYSZTOF MALSKI
KONRAD GRABOWSKI
JUSTYNA KABAŁA
IWONA ZAJĄC
ELZBIETA PIEKACZ
ELZBIETA CHOJAK
ELA CIECIERSKA
CAROLINA KHOURI
ANIA PIENIĄŻEK
AGNIESZKA KOWAL
A.HANDZEL-KORDACZKA
ANDRZEJ KRAUZE
ANDRZEJ LICHOTA
DAMIAN CHROBAK
GRZEGORZ LEPIARZ
SŁAWEK BLATTON
ANDRZEJ MARIA BORKOWSKI
PAWEŁ WĄSEK
MARCIN DUDEK
JOANNA SZWEJ-HAWKIN
DANUTA SOŁOWIEJ
TOMASZ STANDO
AGNIESZKA STANDO
OLGA SIEŃKO
FOTOREPORTAŻ
AGATA HAMILTON
JOANNA CIECHANOWSKA




Masz wiadomość
2011.09.12 / V. Valdi
TAGI:
Share |
Życie felietonisty nie jest łatwe. A pisanie felietonu do pisma ukazującego się po miesięcznej wakacyjnej przerwie w żaden sposób nie ułatwia sprawy. Przez miesiąc w samym tylko Londynie wydarzyło się tyle różnych rzeczy, że można by pisać o tym... przez co najmniej kolejny miesiąc. Jeszcze więcej ciekawych tematów jest na świecie, tam też działo się sporo. No i w domu – w Polsce też wakacyjna przerwa się skończyła, zbliżają się, choć jakoś niemrawo, wybory. No i mam dylemat, o czym napisać, by być na czasie?
Pamiętam, gdy jako młody adept dziennikarstwa cieszyłem się z każdego wydrukowanego materiału. Przeważnie były to krótkie reportaże z życia, które zawsze dobrze się czyta, a które najlepiej rozwijają skrzydła młodego dziennikarza. Już wówczas z zazdrością przyglądałem się starszym kolegom w redakcji, którzy swojej felietonowej kolumny już się dorobili i – jak to wówczas w tygodniku bywało – co czwartek, nie musząc nigdzie biegać, siadali nad maszyną do pisania i stukali. Stuk, stuk, stuk. Szło im łatwo, szybko, raz dwa i napisane. Byłem wówczas zdecydowanie za młody, by wiedzieć, że potrzeba do tego czegoś więcej.
A tymczasem gazety już dawno przestały być naszym głównym źródłem informacji. Nawet radio czy telewizja już nie mają takiej siły oddziaływania, jak kiedyś. Owszem, ciągle mają tę przewagę nad gazetą drukowaną, że zawsze mogą przerwać program i nadać wiadomość na żywo, tyle tylko że ta wiadomość ma bardzo krótki żywot. Raz nadana, ucieka, znika. Już jej nie ma. Nie zachowuje się, nie to, co słowo drukowane. Czarno na białym. Jest. Zawsze można do tego wrócić, jeszcze raz przeczytać, podrzucić koledze na biurko, niechaj też wie.
Ale ani gazeta, ani nawet radio czy telewizja nie mogą konkurować z internetem. Tam jest wszystko. Każde wydarzenie opisane z prawa i lewa, i to przeważnie przez wiele różnych osób. I nic, tylko szukać, grzebać w przeglądarce, wyszukiwarce. Tylko, czy aby jest tam na pewno? A jeśli jest, to na jak długo?
Przysłuchiwałem się ostatnio rozmowie w radiu na temat archiwizacji... internetu. Rozmowa była ciekawa i – muszę przyznać – zupełnie na czasie.
Wypowiadał się pewien historyk, otwarcie przyznając, że spędza wiele godzin w bibliotece przeglądając stare roczniki gazet. To z nich dowiaduje się, jak wyglądało życie trzydzieści, pięćdziesiąt czy sto lat temu. Kartkuje pożółkłe strony w poszukiwaniu wiadomości, która jest mu potrzebna i w międzyczasie przeważnie trafia na inne, o istnieniu których nie wiedział. W końcu zapytał: – Jak i gdzie mogę przejrzeć wiadomości na stronach internetowych sprzed... dziesięciu lat?
Niby proste pytanie, a jednak wcale nie tak łatwo na nie odpowiedzieć. W zmieniającym się technologicznie świecie to internet staje się głównym nośnikiem wiadomości, takim samym jak przed laty gazety. Ale gazety można zachować, zarchiwizować. Co zrobić jednak z tym, co napisano w sieci? Jak to zachować dla przyszłych pokoleń historyków i nie tylko, którzy za dwadzieścia lub może nawet sto lat będą chcieli dowiedzieć się czegoś więcej o tym, jak dobrze lub źle żyło nam się dzisiaj? No i kto powinien się tym zająć? Do kogo należy to skomplikowane zadanie zachowania czegoś, co wydaje się nieprzechowywalne?
Masz wiadomość! – krzyczy program pocztowy na moim desktopie. I co ja mam z nią zrobić?


Dodaj komentarz:
Autor:
Wpisz hasło z obrazka: (małymi literami)


REKLAMA
PODCASTY
...zobacz inne podcasty
ARTERIA
...zobacz archiwum Arterii
REKLAMA
ENGLISH PAGE
...zobacz inne artykuły
ANKIETA
Czy wyjeżdźasz na wakacje do Polski?
liczba głosów: 29858
Tak

24775
83%
Nie

5083
17%
...zobacz archiwum ankiet
WYSZUKIWANE TAGI

Polsport |adwokat narkotyki warszawa | wkręty nierdzewne | opieka Żory | ekogroszek Rydułtowy | suplementy diety produkcja na zlecenie
Zespół muzyczny Opole | pręty gwintowane nierdzewne | pediatra Wodzisław Śląski | szczepienia dla pracowników Wodzisław Śląski | barlinecka deska podłogowa wodzisław rybnik