KIM JESTEŚMY REDAKCJA MARKETING DYSTRYBUCJA OGŁOSZENIA LISTY DO REDAKCJI KONTAKT 14 grudzień 2018
E-WYDANIE
PUBLICYSTYKA
REPORTAŻ
LUDZIE I MIEJSCA
TAKIE CZASY
CZAS PRZESZŁY
CZAS TO PIENIĄDZ
DRUGI BRZEG
CZAS NA WYSPIE
AKTUALNOŚCI
ARTFUL FACE
PAN ZENOBIUSZ
FAWLEY COURT
REWERS
DOBRE, BO POLSKIE
SYLWETKI
LONDYN W SUBIEKTYWIE
OPOWIADANIA LONDYŃSKIE
ROZMOWA
LISTY DO REDAKCJI
KULTURA
RECENZJA
SYLWETKI
ROZMOWA
CO SIĘ DZIEJE
FELIETONY
KRYSTYNA CYWIŃSKA
ANDRZEJ LICHOTA
WACŁAW LEWANDOWSKI
GRZEGORZ MAŁKIEWICZ
V.VALDI
SPORT
AKTUALNOŚCI
RELACJA
ROZMOWA
FELIETON
GALERIA
PODRÓŻE
PO LONDYNIE
PO WYSPIE
POLSKIE DROGI
PO ŚWIECIE
W CZASIE I PRZESTRZENI
CZAS NA RELAKS
ZDROWIE POLECAMY
NA ŁAWECZCE
MANIA GOTOWANIA
KRZYŻÓWKA
KRONIKA ABSURDU
NA KOŃCU JĘZYKA
TO I OWO
ARTERIA
ARTYŚCI
GALERIA
EWA OBROCHTA
BASIA LAUTMAN
BEATA KOZŁOWSKA
WOJCIECH SOBCZYŃSKI
RYSZARD SZYDŁO
PAWEŁ KORDACZKA
MARIA KALETA
MAREK BORYSEWICZ
KRZYSZTOF MALSKI
KONRAD GRABOWSKI
JUSTYNA KABAŁA
IWONA ZAJĄC
ELZBIETA PIEKACZ
ELZBIETA CHOJAK
ELA CIECIERSKA
CAROLINA KHOURI
ANIA PIENIĄŻEK
AGNIESZKA KOWAL
A.HANDZEL-KORDACZKA
ANDRZEJ KRAUZE
ANDRZEJ LICHOTA
DAMIAN CHROBAK
GRZEGORZ LEPIARZ
SŁAWEK BLATTON
ANDRZEJ MARIA BORKOWSKI
PAWEŁ WĄSEK
MARCIN DUDEK
JOANNA SZWEJ-HAWKIN
DANUTA SOŁOWIEJ
TOMASZ STANDO
AGNIESZKA STANDO
OLGA SIEŃKO
FOTOREPORTAŻ
AGATA HAMILTON
JOANNA CIECHANOWSKA




Józef Retinger - nasz człowiek w Europie
2011.07.27 / Grzegorz Małkiewicz
TAGI:
Share |
Był szarą eminencją salonów politycznych Europy pierwszej połowy XX wieku. I szarą eminencją pozostał. Nie znajduje się na liście założycieli organizacji europejskich, które istnieją po dziś dzień. Nie wymienia się jego nazwiska wśród ojców założycieli Unii Europejskiej, choć to on właśnie wielu polityków, w tym wymienianych jako pionierów Unii Europejskiej, przekonał do idei zjednoczonej Europy. Jedynym śladem jego zasług, poza kilkoma książkami i zapisami w kartotekach zachodnich wywiadów, jest tablica w Krakowie na kamienicy przy ulicy Wiślnej 2.

Józef Hieronim Retinger urodził się 17 kwietnia 1888 roku w Krakowie. Jego ojciec Józef Stanisław Retinger był znanym adwokatem, który między innymi reprezentował Władysława hr. Zamoyskiego, właściciela pałacu w Kórniku, w procesie o przynależność państwową Morskiego Oka. Dzięki temu procesowi Morskie Oko należy dzisiaj do Polski. Władysław Zamoyski odegra również dużą rolę w życiu Józefa Hieronima po śmierci jego ojca.
Rodzina Retingerów prawdopodobnie przybyła do Polski z Niemiec w XVII lub XVIII wieku. Od lat była spolonizowana, a ojciec Józefa w wieku 15 lat brał udział w powstaniu styczniowym. Patriotyczne tradycje domu Retingerów wzbogacała również rodzina ze strony matki. Jej ojciec Emilian Czymiański był profesorem Uniwersytetu Jagiellońskiego, znanym z odmowy wykładania w języku niemieckim pomimo interwencji władz monarchii austro-węgierskiej. W Krakowie, „najpiękniejszym z dawnych miast, a jednocześnie najmniej pobudzającym” – jak po latach napisze w swoim dzienniku – Józef Retinger skończył Gimnazjum św. Anny z wynikiem celującym.
Dostojne, żyjące przeszłością miasto, nie zaspokajało intelektualnych potrzeb rozbudzonej inteligencji. Dzięki protekcji hrabiego Zamoyskiego, który po śmierci ojca zaopiekował się nim, Józef wyjeżdża do nowicjatu jezuitów w Rzymie. Z powodu zbyt surowych reguł nie wytrzymał tam długo i, znowu dzięki pomocy Władysława Zamoyskiego, wyjechał do Paryża. Studiował w prestiżowej Ecole des Sciences Politiques i na Wydziale Literatury w Sorbonie, gdzie był najmłodszym doktorantem. Swoją pracę na temat romantyzmu obronił w wieku 18 lat.
W Paryżu nie tylko uczelnie były miejscem intensywnej edukacji. Dzięki rodzinnym koneksjom trafia do najbardziej wpływowego salonu paryskiej elity intelektualno-artystycznej prowadzonego przez Misię Godebską Sert, córkę polskiego rzeźbiarza Cypriana Godebskiego, autora pomnika Adama Mickiewicza w Warszawie.
U Godebskiej poznaje wybitnych artystów i wpływowe osoby. Przyjaźni się z kompozytorem Maurycym Ravelem, malarzem Pierrem Bonnardem, pisarzami André Gidem i François Mauriakiem. Do swoich znajomych zalicza bogatego i wpływowego markiza Boni de Castellane. Jest błyskotliwym i czarującym bywalcem salonów. Niczym kolekcjoner powiększa listę swoich wpływowych znajomych którym imponuje inteligencją i dyskrecją.
Po raz pierwszy podejmie zakulisową grę dyplomatyczną w trakcie I wojny światowej. Zanim do tego dojdzie, wyjeżdża do Anglii, gdzie poznaje Józefa Conrada, z którym się zaprzyjaźnia. Pomimo różnicy wieku, łączy ich wiele. Urodzili się w Krakowie, w sąsiednich kamienicach na Wiślnej i ukończyli to samo Gimnazjum św. Anny. Często się spotykają i piszą nawet wspólnie sztukę teatralną, która niestety zaginęła w czasie I wojny światowej.
Z Conradem spotykają się też w Krakowie, gdzie Retinger na krótko przed wybuchem wojny wraca i wydaje przez rok „Miesięcznik Literacki i Artystyczny”, w którym zamieszcza m.in. swoje tłumaczenia literatury francuskiej, bywa, że dostaje od Gide’a opowiadania jeszcze nie opublikowane w oryginale.
Pierwsza poważna próba dyplomatycznej gry w czasie I wojny światowej kończy się dla Retingera fatalnie. Z inicjatywy markiza de Castellane próbuje doprowadzić do podpisania pokoju z Austrią o czym dowiadują się wywiady innych państw. W konsekwencji traci prawo wstępu do Francji i Wielkiej Brytanii, jego konta bankowe władze zamrażają. Bez pieniędzy, bez żony (z którą się wkrótce rozwiedzie) i córki wyjeżdża do Hiszpanii, gdzie mieszka w skrajnej nędzy. W końcu opuszcza Europę, by spędzić najbardziej kontrowersyjny okres w swoim życiu w Meksyku. Jest tam doradcą skrajnie lewicowego antyreligijnego rządu prezydenta Plutarco Eliasa Callesa.
Do Europy wraca przed wybuchem II wojny światowej. Jest bardzo aktywny w Polsce, ostrzega polityków przed grożącym niebezpieczeństwem i podejmuje wysiłki na rzecz stworzenia koalicji. Porozumienie rządzącej sanacji z opozycją okazuje się jednak niemożliwe. Na początku wojny odegra jedną z ważniejszych zakulisowych ról dzięki swojej interwencji po kapitulacji Francji. Działa już w porozumieniu z Anglikami, których przekonuje, że z Francji należy ewakuować polskie wojsko i rząd z generałem Sikorskim. Udaje się do okupowanej Francji z misją odnalezienia Sikorskiego. Koordynuje ewakuacją, za co generał Sikorski chce go odznaczyć orderem Virtuti Militari. Retinger kategorycznie odmawia, co stanie się jego żelazną regułą: żadnych orderów i osobistej gratyfikacji. Działa dla idei, czym wzmacnia swoje wpływy i skuteczność. Zostaje do śmierci generała jego najbliższym współpracownikiem i oficjalnym doradcą. Doprowadza do podpisania układu Sikorski-Majski i zostaje w Moskwie na dłużej jako charge d`affaires polskiej ambasady, później poleca prof. Stanisława Kota na ambasadora RP i koordynuje drugą ewakuacją wojska polskiego, tym razem armii Andersa ze Związku Sowieckiego.
Po śmierci Sikorskiego, pomimo podejrzeń o agenturalność, nie traci swoich wpływów. Chłodno ocenia pogarszającą się dla Polski sytuację i namawia do kompromisów. Tylko on potrafi przekonać Anglików do drobnych ustępstw. Ma bezpośredni dostęp do Churchilla i Roosevelta.
Przed zakończeniem wojny postanawia polecieć do okupowanej Polski w charakterze cichociemnego. Był najstarszym wiekiem cichociemnym, zrzuconym do kraju nocą z 3 na 4 kwietnia 1944 roku. Miał 56 lat i nigdy wcześniej nie skakał ze spadochronem. Celem jego wizyty było prawdopodobnie zrobienie rozpoznania polityczno-militarnego na zlecenie Anglików. Ma kłopoty z powrotem. W Polsce dochodzi do próby zamachu na jego życie, ale drugim transportem, po interwencji Anglików, wraca do Londynu. Polskę odwiedza jeszcze dwukrotnie, ostatni raz w 1946 roku, kiedy to przywozi 5 mln funtów od rządu brytyjskiego na „budowę dróg i mostów”.

Zjednoczenie Europy
Po wojnie zamieszkał w Londynie, skąd realizował największy projekt swojego życia – zjednoczenie Europy. Wydawało się, że wszystkie swoje wcześniejsze doświadczenia zbierał tylko w tym celu. Zrozumiał też, że po zniszczeniach wojennych o wiele większych niż skutki I wojny światowej i podziale Europy na strefy wpływów może liczyć na poparcie polityków.
Jednym z największych sojuszników idei europejskiej, a tym samym wspierającym działania Józefa Retingera był były premier Wielkiej Brytanii Winston Churchill, który w 1946 roku powiedział: „musimy zbudować pewnego rodzaju Stany Zjednoczone Europy”.
Mając tak ważne wsparcie Retinger przystąpił do zorganizowania pierwszego dużego, na skalę międzynarodową, spotkania polityków i działaczy społecznych, które odbyło się w 1948 roku w Hadze. Spotkanie przeszło do historii pod nazwą Kongresu Europy. Wzięło w nim udział ponad tysiąc przedstawicieli, spotkaniu przewodniczył Winston Churchill. Na Kongresie przyjęto cały pakiet rezolucji, które były podstawą międzypaństwowych negocjacji na temat przyszłości Europy. Ostatecznie w maju 1949 roku w pałacu św. Jakuba w Londynie przedstawiciele dziesięciu krajów zachodnioeuropejskich podpisują statut nowej organizacji. Wchodząc w życie trzy miesiące później statut ten utworzył Radę Europy. Był to początek procesu, który w ciągu kolejnych lat zacieśniał współpracę między państwami i z czasem doprowadził do powstawania bardziej trwałych struktur europejskich. Obecnie liczba państw członkowskich Rady Europy wynosi 47.
Józef Retinger był również założycielem Ruchu Europejskiego i jego pierwszym sekretarzem. Obecne struktury Unii Europejskiej powstawały właśnie w wyniku prac podejmowanych przez członków Ruchu Europejskiego.
Belgijski polityk, Henri Spaak, uważany za jednego z ojców założycieli Unii Europejskiej jako jedyny publicznie docenił wkład Józefa Retingera w proces integracji europejskiej: „(...) Sandysowi towarzyszył Józef Retinger, człowiek niezwykły. Politycy, którzy w latach wojny mieszkali w Anglii, znali go dobrze. (...) Był inteligentny, czynny, trochę tajemniczy, i co dzień przy obiedzie spotykał się albo z osobistością angielską, albo z tym czy owym ministrem rządów na wygnaniu. Znał cały świat, wszędzie miał dostęp. W tamtych latach był jednym z ludzi najlepiej poinformowanych. Spowodował w ciągu wojny rozmowy między Polakami, Czechami, Holendrami, Norwegami i Belgami, podczas których zawiązane zostały nowe porozumienia. Po wojnie kontynuował swoje starania i stał się jednym z najbardziej przekonanych założycieli zjednoczonej Europy. Nazwisko jego zasługuje, aby je wymieniać między jej pionierami.”
Ambicje Retingera nie ograniczały się do zjednoczenia Europy, był jednym z pierwszych globalistów i inicjatorem – z księciem Holandii, Burnhardem – elitarnej Grupy Bilderberg skupiającej liderów świata, którzy poza zasięgiem mediów, na zamkniętych spotkaniach, analizują bieżące tematy dotyczące bezpieczeństwa, polityki i gospodarki. Retinger był stałym sekretarzem grupy aż do śmierci w 1960 roku.

Agent czy patriota?
A może wizjoner, który precyzyjnie przewidywał kierunek rozwoju stosunków międzynarodowych? 
Postać Józefa Retingera pozostanie kontrowersyjna, między innymi z powodu jego dokonań. Nie było chyba w XX wieku (poza papieżem) Polaka tak wpływowego i skutecznego, który pozostawił trwałe ślady swojej działalności. Czy jego kontrowersyjność jest przyczyną zaskakującej wręcz nieobecności Retingeria w polskiej świadomości historycznej? Pomimo licznych źródeł nazwisko Retingera jest nieznane współczesnemu Polakowi, nawet takiemu, który zajmuje się polityką zawodowo. Czy polscy posłowie do Parlamentu Europejskiego, do powstania którego przyczynił się Józef Retinger, znają jego historię? Czy ten wybitny Polak zasłużył na polityczny ostracyzm? Generał Władysław Sikorski, który realizował polityczne rozwiązania Retingera i wzbudzał podobne kontrowersje przed swoją tragiczną śmiercią jest powszechnie postrzegany jako bohater narodowy. Politycy europejscy: Spaak, Schuman, Monnet, Gasperi, Churchill – przekonywani do idei integracji europejskiej przez Retingera mają swoje miejsca, gdzie są upamiętnieni.
Józef Retinger nawet po śmierci pozostał „szarą eminencją” z powiązaniami agenturalnymi i masońskimi. Bez względu na ocenę jego motywów i niejasnych sojuszów, jakie zawierał, trudno nie zgodzić się z obserwacją, że współczesna Europa jest projektem Józefa Retingera, a przynależność Polski do Unii Europejskiej z pewnością była jego największym marzeniem.
Polska prezydencja w Unii Europejskiej byłaby dobrą okazją, żeby przypomnieć zasługi naszego rodaka, ale to wymaga politycznej odwagi, a odwaga jest niestety, w dzisiejszych czasach wartością deficytową.

Dodaj komentarz:
Autor:
Wpisz hasło z obrazka: (małymi literami)


REKLAMA
PODCASTY
...zobacz inne podcasty
ARTERIA
...zobacz archiwum Arterii
REKLAMA
ENGLISH PAGE
...zobacz inne artykuły
ANKIETA
Czy wyjeżdźasz na wakacje do Polski?
liczba głosów: 29886
Tak

24790
83%
Nie

5096
17%
...zobacz archiwum ankiet
WYSZUKIWANE TAGI

Polsport |Rejestracja suplementów diety | liny nierdzewne | rehabilitacja wodzisław | węgiel Rybnik | wykrawarki do naroży
zespół muzyczny żory | kotwy nierdzewne | szkolenia bhp sandomierz | leczenie bólu Rybnik | wizerunek w biznesie śląsk