KIM JESTEŚMY REDAKCJA MARKETING DYSTRYBUCJA OGŁOSZENIA LISTY DO REDAKCJI KONTAKT 13 grudzień 2018
E-WYDANIE
PUBLICYSTYKA
REPORTAŻ
LUDZIE I MIEJSCA
TAKIE CZASY
CZAS PRZESZŁY
CZAS TO PIENIĄDZ
DRUGI BRZEG
CZAS NA WYSPIE
AKTUALNOŚCI
ARTFUL FACE
PAN ZENOBIUSZ
FAWLEY COURT
REWERS
DOBRE, BO POLSKIE
SYLWETKI
LONDYN W SUBIEKTYWIE
OPOWIADANIA LONDYŃSKIE
ROZMOWA
LISTY DO REDAKCJI
KULTURA
RECENZJA
SYLWETKI
ROZMOWA
CO SIĘ DZIEJE
FELIETONY
KRYSTYNA CYWIŃSKA
ANDRZEJ LICHOTA
WACŁAW LEWANDOWSKI
GRZEGORZ MAŁKIEWICZ
V.VALDI
SPORT
AKTUALNOŚCI
RELACJA
ROZMOWA
FELIETON
GALERIA
PODRÓŻE
PO LONDYNIE
PO WYSPIE
POLSKIE DROGI
PO ŚWIECIE
W CZASIE I PRZESTRZENI
CZAS NA RELAKS
ZDROWIE POLECAMY
NA ŁAWECZCE
MANIA GOTOWANIA
KRZYŻÓWKA
KRONIKA ABSURDU
NA KOŃCU JĘZYKA
TO I OWO
ARTERIA
ARTYŚCI
GALERIA
EWA OBROCHTA
BASIA LAUTMAN
BEATA KOZŁOWSKA
WOJCIECH SOBCZYŃSKI
RYSZARD SZYDŁO
PAWEŁ KORDACZKA
MARIA KALETA
MAREK BORYSEWICZ
KRZYSZTOF MALSKI
KONRAD GRABOWSKI
JUSTYNA KABAŁA
IWONA ZAJĄC
ELZBIETA PIEKACZ
ELZBIETA CHOJAK
ELA CIECIERSKA
CAROLINA KHOURI
ANIA PIENIĄŻEK
AGNIESZKA KOWAL
A.HANDZEL-KORDACZKA
ANDRZEJ KRAUZE
ANDRZEJ LICHOTA
DAMIAN CHROBAK
GRZEGORZ LEPIARZ
SŁAWEK BLATTON
ANDRZEJ MARIA BORKOWSKI
PAWEŁ WĄSEK
MARCIN DUDEK
JOANNA SZWEJ-HAWKIN
DANUTA SOŁOWIEJ
TOMASZ STANDO
AGNIESZKA STANDO
OLGA SIEŃKO
FOTOREPORTAŻ
AGATA HAMILTON
JOANNA CIECHANOWSKA




Trefnie czy trafnie?
2011.07.27 / Krystyna Cywińska
TAGI:
Share |
Co się okazało z okazji wizyty w Polsce Baracka Obamy? Okazało się, że Polacy są rasistami. Nie wylegli zbitym tłumem na trasę przejazdu jego orszaku. Nie bili mu siarczystych braw. Gardeł sobie nie zdzierali, krzycząc: Niech żyje! I nie obrzucali jego samochodu bestii naręczami kwiatów. A dlaczego? Niekoniecznie dlatego, że się odkochali w Ameryce. Że są rozczarowani tym i owym. I rozgoryczeni z powodu wiz.
I niekoniecznie dlatego, że władze Warszawy prosiły o niewyleganie na ulice i robienie sztucznego tłoku. Ale tak naprawdę – jak się mówi w Polsce – dlatego, że Polacy są w większości rasistami. A władze Warszawy mogły się obawiać, że ktoś z tłumu rzuci w samochód Obamy bananem. No mógłby, prawda? Albo kokosem. Albo że ktoś wrzaśnie coś nieprzyzwoitego czy wlezie na latarnię i będzie robić niestosowne gesty. Tak przynajmniej sądzą niektórzy obserwatorzy. A nawet dziennikarze. Tygodnik „Angora” zaś zamieścił na okładce fotografię Lecha Wałęsy, któremu – jak sam powiedział – nie pasowało spotkanie z Obamą, a na okładce w baloniku jego wypowiedź: A co, ja Murzyna nie widziałem? No i cały kraj się śmieje.
W niektórych kołach uznano, że to nie Wałęsa, ale Polacy są rasistami. A Wałęsa bynajmniej. I że Barack Obama nie ma co liczyć na polskie głosy w wyborach prezydenckich w Stanach. Ani na te liczne w Chicago, gdzie mieszkał, i ponoć przesiąknął polskością, ani te z Greenpoint w Nowym Jorku, ani gdzie indziej. Bo Polacy, jak potwierdził sam Janusz Głowacki w rozmowie z dziennikarzem TVN24, są znanymi rasistami i antysemitami. A on dobrze wie, co mówi, bo mieszkał wśród tych Polaków w Nowym Jorku przez długie lata.
Na dodatek Polacy mają przewrócone w głowie. Świadczy o tym ustawicznie zadawane w mediach pytania o to, kto się nami interesuje i czy Ameryka interesuje się Polską? A dlaczego Ameryka i Amerykanie mieliby się Polską interesować? – że zapytam. Nie widzę większego powodu. Wystarczy, że interesuje ich wciąż symbol „Solidarności” Lech Wałęsa. Dear Mr Walensa, it is your civic right to see or not to see whoever – to cytat z internetu.
Podobno dowcipy i anegdoty są odbiciem narodowych cech. Tak twierdzi znawca przedmiotu, prof. Alan Dundas z Uniwersytetu w Berkeley, który na ten temat napisał książkę. Pewne cechy są narodom wspólne. Między innymi rasizm, antysemityzm, a także różnego rodzaju fobie. Dowodem na to są podobne, humorystyczne reakcje. Lata temu w Stanach Zjednoczonych krążyła anegdota o ortodoksyjnym Żydzie z Nowego Jorku, który przyjechał do miasteczka w południowym stanie Georgia. Na jego widok, w całej krasie ortodoksyjnych szat, zbiegł się podniecony tłum. – Kim ty jesteś? Kto ty jesteś? – krzyczano. Na co Żyd spokojnie: – A co? Jankesa nie widzieliście? Zobaczyli, przestali się dziwować, zaakceptowali. W tym samym, mniej więcej, czasie w Stanach opowiadano sobie podobny dowcip. Do Sowietów wysłano specjalnie wyszkolonego szpiega, mówiącego świetnie po rosyjsku, odpowiednio ubranego. Ale kiedy ów szpieg pokazał się na moskiewskiej ulicy, otoczył go zdumiony tłum gapiów wytykających go palcami. Na co ów szpieg: – A co? Murzyna żeście nie widzieli?
Pewnie nie widzieli. I chociaż potem Murzyni z Afryki byli częstymi gośćmi i studentami w Sowietach, rasizm tam nie zanikł. Czarnoskórych studentów trzeba było chronić i kwaterować osobno pod nadzorem. No, ale Baracka Obamę, jeśli do Rosji pojedzie, będą po królewsku witali, podejmowali, fetowali i komplementowali. A na ulicach zbity tłum będzie na jego cześć wiwatował. Choćby dlatego, że prowadzi prorosyjską politykę. Co też usilnie zalecał polskim politykom w czasie wizyty w Warszawie. Bo nic innego, konkretnego nie stwierdzono po tej wizycie. Chyba poza tym, że gasił polskich polityków. Dorodnym wyglądem, figurą, manierami, sposobem bycia i obycia z kamerami. Arystokrata wśród plebsu. No i tym, że mówił krótko, dorzecznie, i nie opowiadał niedorzecznych dykteryjek.
Murzyna więc widzieliście. Czyli rasizm mamy na jakiś czas z głowy. Nie mamy z głowy antysemityzmu – jak widać. Bo ministra Radka Sikorskiego między innymi wysyła się do gazu. Innym wpisuje się w internecie żydowskie pochodzenie. Nie jako zwykłe stwierdzenie, ale jako zarzut nieczystości krwi. Pewien znany intelek-
tualista, katolik, o nieskazitelnie szlacheckim nazwisku, na wpisanie mu do pochodzenia prababki Żydówki odpisał: „Zapomnieliście o moich praciotkach, pociotkach i praprababkach. Skoro urządziliście mi takie pranie, maglujcie sobie dalej”. Innemu pisarzowi zadano w internecie pytanie: „Czy pański dziadzio wabił się Moniuś czy Mieczysław?”. „Srul – odpisał ów pisarz. Srul się wabił mój dziadzio, ale ja się ze Srulami nie zadaję”.
Chciałoby się wierzyć, że to tylko nieliczne partie Srulów mają takie uprzedzenia rasistowsko-antysemickie. I że uprzedzenia te, jak twierdzą uparcie niektórzy emigranci, są nieszkodliwe i marginalne. I że są inspirowane głównie przez Żydów z Ameryki. W środowisku starej emigracji politycznej i społecznej antysemityzm właściwie nie istniał. Wszyscy byliśmy emigranckimi dziećmi tej samej ojczyzny, mówiącymi tym samym ojczystym językiem. Jedna z dawnych fotografii, bodaj w „Dzienniku Polskim i Dzienniku Żołnierza”, przedstawiała trzy emigracyjne sceniczne gracje: Renatę Andersową, Lolę Kitajewicz i Marię Drue. Pod fotografią podpis: „Przedstawicielki kultury polskiej”, co Marysia Drue skwitowała cierpko: – Dwie Żydówki i jedna Ukrainka. Ale wszystkie Polki.
Rozważania o rasizmie czy antysemityzmie stają się coraz bardziej jałowe, bo oba te zjawiska z czasem zani-
kają, zaciera je wzajemne przenikanie się ras, religii i obyczajów. Ale kiedyś, ponad pół wieku temu, moja ciotka na widok Murzyna obsługującego windę u Harrodsa wrzasnęła: – Jezus Maria! I przeżegnała się zamaszystym krzyżem. Na co mój mąż: – Co to? Ciocia Murzyna nie widziała? Ano wtedy nie widziała. I na tym kończę mój trefny, a może trafny felieton.

Dodaj komentarz:
Autor:
Wpisz hasło z obrazka: (małymi literami)


REKLAMA
PODCASTY
...zobacz inne podcasty
ARTERIA
...zobacz archiwum Arterii
REKLAMA
ENGLISH PAGE
...zobacz inne artykuły
ANKIETA
Czy wyjeżdźasz na wakacje do Polski?
liczba głosów: 29873
Tak

24783
83%
Nie

5090
17%
...zobacz archiwum ankiet
WYSZUKIWANE TAGI

Polsport |??????????? ??????????? ??????? | liny nierdzewne | opieka Radlin | transport pellet Jastrzębie | wykrawarka rewolwerowa
zespół muzyczny rybnik | pręty gwintowane nierdzewne | Geo-Agro Rybnik | podkładki nierdzewne | zabezpieczenia na dachu