KIM JESTEŚMY REDAKCJA MARKETING DYSTRYBUCJA OGŁOSZENIA LISTY DO REDAKCJI KONTAKT 18 paĽdziernik 2018
E-WYDANIE
PUBLICYSTYKA
REPORTAŻ
LUDZIE I MIEJSCA
TAKIE CZASY
CZAS PRZESZŁY
CZAS TO PIENIĄDZ
DRUGI BRZEG
CZAS NA WYSPIE
AKTUALNOŚCI
ARTFUL FACE
PAN ZENOBIUSZ
FAWLEY COURT
REWERS
DOBRE, BO POLSKIE
SYLWETKI
LONDYN W SUBIEKTYWIE
OPOWIADANIA LONDYŃSKIE
ROZMOWA
LISTY DO REDAKCJI
KULTURA
RECENZJA
SYLWETKI
ROZMOWA
CO SIĘ DZIEJE
FELIETONY
KRYSTYNA CYWIŃSKA
ANDRZEJ LICHOTA
WACŁAW LEWANDOWSKI
GRZEGORZ MAŁKIEWICZ
V.VALDI
SPORT
AKTUALNOŚCI
RELACJA
ROZMOWA
FELIETON
GALERIA
PODRÓŻE
PO LONDYNIE
PO WYSPIE
POLSKIE DROGI
PO ŚWIECIE
W CZASIE I PRZESTRZENI
CZAS NA RELAKS
ZDROWIE POLECAMY
NA ŁAWECZCE
MANIA GOTOWANIA
KRZYŻÓWKA
KRONIKA ABSURDU
NA KOŃCU JĘZYKA
TO I OWO
ARTERIA
ARTYŚCI
GALERIA
EWA OBROCHTA
BASIA LAUTMAN
BEATA KOZŁOWSKA
WOJCIECH SOBCZYŃSKI
RYSZARD SZYDŁO
PAWEŁ KORDACZKA
MARIA KALETA
MAREK BORYSEWICZ
KRZYSZTOF MALSKI
KONRAD GRABOWSKI
JUSTYNA KABAŁA
IWONA ZAJĄC
ELZBIETA PIEKACZ
ELZBIETA CHOJAK
ELA CIECIERSKA
CAROLINA KHOURI
ANIA PIENIĄŻEK
AGNIESZKA KOWAL
A.HANDZEL-KORDACZKA
ANDRZEJ KRAUZE
ANDRZEJ LICHOTA
DAMIAN CHROBAK
GRZEGORZ LEPIARZ
SŁAWEK BLATTON
ANDRZEJ MARIA BORKOWSKI
PAWEŁ WĄSEK
MARCIN DUDEK
JOANNA SZWEJ-HAWKIN
DANUTA SOŁOWIEJ
TOMASZ STANDO
AGNIESZKA STANDO
OLGA SIEŃKO
FOTOREPORTAŻ
AGATA HAMILTON
JOANNA CIECHANOWSKA




Przecież tylko ją pobili
2011.07.03 / R. Małolepszy
TAGI:
Share |
Dwóch nastolatków pobiło swoją szkolna koleżankę, a szkoła nie widzi problemu. Ojciec szukający pomocy spotyka się z przesadnym zainteresowaniem. Choć nikt tego nie mówi wprost, daje się wyczuć co wszyscy myślą: „No przecież jej nie zabili”.

Osiedle budynków komunalnych w południowym Londynie. Na klatce schodowej intensywny zapach palonej marihuany. Rowery przypięte do balustrady już nie skuszą złodziei. Ktoś solidnie potraktował „z buta” obręcze kół . – Takie tu w większości towarzystwo. W dzień jest nawet dość spokojnie. Wieczorami i nocą robi się za to „wesoło” – mówi Wiesław. Mieszka tu z córką i parą znajomych. Samotnie wychowuje 15-letnią Paulinę. Pobliska szkoła średnia także nie należy do elitarnych. Uczy się tam głównie młodzież z tego osiedla i okolicy. Przepychanki między chłopakami, a nawet dziewczynami, nie należą do rzadkości. Jednak to, co wydarzyło się w połowie marca tego roku wydawało się być poniżej i tak niewygórowanych standardów koledżu. Były chłopak Pauliny wraz ze starszym o rok kolegą pobili ją, gdy wracała ze szkoły. – Szłam z koleżanką, a oni za nami. W pewnej chwili zaciągnęli mnie do bramy i potem na klatkę schodową. Zaczęli szarpać, popychać – opowiada dziewczyna. Starszy zamachnął się pięścią, ale nastolatka zdołała uniknąć ciosu. Rąbnął w drzwi windy. Potem chodził z obandażowaną ręką. Dziewczyna przewróciła się. Ktoś usłyszał szamotaninę, więc tamci uciekli.

Wiesław zgłosił zdarzenie policji. Na drugi dzień było spotkanie z mentorem klasy, kimś w rodzaju szkolnego pedagoga. – Powiedziałem, że chcę, aby córka zmieniła szkołę. Nikt nie da mi gwarancji, że to się nie powtórzy. Poprosiłem o pomoc w znalezieniu innego koledżu. Do tego więcej jej nie poślę – zdecydował ojciec. Jak twierdzi, nikt w szkole nie wykazał wielkiego przejęcia tym, co się stało. Ot, zwykły incydent. Po pewnym czasie znów poszedł na policję. Wcześniej przekazał im informacje, że w korytarzu, gdzie pobili córkę, jest zainstalowana kamera CCTV. Można przejrzeć zapis. Okazało się jednak, że sprawa została zamknięta. Tak po prostu, bez jakiekolwiek postępowania. Niewiele dały też kolejne spotkania z mentorem. – Gdyby to dwóch polskich chłopaków pobiło czarną dziewczynę, to pisaliby o tym w brytyjskich gazetach. Zaraz dorobiono by do tego rasizm i co tam jeszcze. Ale jeśli było na odwrót, to nic się nie stało. Ot, mały incydent – żali się Wiesław.

Szukaj tatka latka…
Szkoła nalegała, żeby Paulina wróciła. Zbliżają się egzaminy GCSE, nie ma miejsc gdzie indziej, grozi jej strata roku nauki. Ojciec jednak nie dał za wygraną. Postanowił szukać pomocy w instytucjach powołanych do działań w takich sytuacjach. W jednej z nich – Connexions Direct – ktoś przypomniał sobie, że w tej szkole jest osoba współpracująca z nimi. Ten ktoś miał się z dziewczyną i jej ojcem skontaktować. Miał, ale pewnie zapomniał.

Z opieki społecznej (Social Services) odesłano ich do Welfare Oficer, urzędnika zajmującego się problemami młodzieży. Ten miał Paulinie do zaoferowania program dla trudnej młodzieży...

Mijały tygodnie. Paulina nie chodziła do szkoły, choć podobno „na papierze” brała udział w zajęciach. Wiesław znalazł w internecie strony polskich organizacji społecznych i wysłał e-maile z prośbą o zainteresowanie się jego sprawą. Odpowiedziało tylko Zjednoczenie Polskie w Wielkiej Brytanii: przysłało adresy kolejnych instytucji pomocowych. Samo – jak napisano w liście – nie ma żadnych możliwości udzielenia wsparcia. Na własną rękę szukali więc nowej szkoły, co trwało do połowy czerwca. – Jest tam nieco inny program, ale myślę, że uda mi się podejść do GCSE z powodzeniem – uważa Paulina. Wiesław nie kryje rozgoryczania: – W takiej sytuacji człowiek zostaje całkiem sam. Przypuszczam, że nie jestem jedynym rodzicem z podobnymi problemami. Naprawdę, nie ma gdzie szukać pomocy.

Historia Pauliny zakończyła się – o tyle o ile – dość pomyślnie. Jeśli pominąć fakt, że sprawcom napaści uszedł ich czyn bezkarnie.

Nie pierwszy, nie ostatni
Tylko w londyńskich szkołach uczy się blisko 13 tys. polskich dzieci. Te dane zdobył niedawno Wiktor Moszczyński, działacz polonijny zainteresowany m.in. sprawami edukacji młodego pokolenia Polaków. Kłopotów jest mnóstwo, chociaż rzadko mówi się o nich na forum. Przed około trzema laty matka jednego z uczniów Acton Hihg School wszczęła alarm, gdy wielokulturowi koledzy pocięli synowi nożami kurtkę. Obawiała się, że następnym razem może to być nie tylko kurtka. Wtedy ze wsparciem pośpieszył inny działacz polonijny, Krzysztof Ruszczyński. Po tamtej sprawie nabrał przekonania, że potrzebne są dużo bardziej skuteczne inicjatywy integracyjne, które powinny wyjść ze strony samych szkół. – Potrzebna jest integracja, a nie segregacja. – mówił wówczas autorowi tego tekstu Ruszczyński. Rzecz nie jest jednak prosta. Nie jest, albowiem w równej mierze przydałaby się integracja rodziców. Gdyby się poznali, mieli okazję razem coś zrobić, współdziałać, zapewne zniknęłyby przynajmniej niektóre uprzedzenia.

Według Ruszczyńskiego służyć temu celowi mógłby na przykład wspólny festyn, przygotowany przez rodziców uczniów. Jedni upiekliby ciasta, inni zatroszczyli się o napoje, a jeszcze inni zadbali o gry i zabawy. Jednak inicjatywa musiałaby wyjść od strony szkoły. Nie tylko inicjatywa, ale także spora pomoc. Tymczasem z obserwacji Ruszczyńskiego wynikało, że szkoły wykonują raczej pozorne ruchy, bez całościowej wizji zagadnienia. Również bez działań integracyjnych na co dzień.

Jest pole do popisu
Nie ulega wątpliwości, że wchodząc do jakiejkolwiek klasy zobaczymy siedzących osobno, białych i ciemnoskórych. A Polaków w jednej grupie. Zapewne nie będzie nauczycielowi łatwo „porozsadzać” dzieci inaczej, ale w ten sposób utrwalają się podziały i pogłębia izolacja. Z obu stron.

Do sytuacji kryzysowych dochodzi wśród młodzieży jednak nie tylko z powodów kulturowych. Różne bywają sytuacje. I na te różne sytuacje powinien być przygotowany system oświatowy. Jak pokazuje przykład Pauliny, nie zawsze ów system daje sobie radę. Chociaż dysponuje, jak się wydaje, wieloma skutecznymi instrumentami. W praktyce, nierzadko, dziecko i rodzice zostają z problemem sami. Sytuacja emigrantów jest w takich przypadkach zawsze trudniejsza. Od kłopotów językowych począwszy.

Wydawać by się mogło, że ta dziedzina, to piękne pole do popisu dla licznych polonijnych organizacji. W różnych okolicznościach. Jak wiadomo, organizacje chętne są na ogół do reprezentowania wszystkich Polaków. Jeśli nie chodzi tylko o reprezentowanie na bankietach w Ambasadzie, to może właśnie chciałyby reprezentować rodaków przed bezdusznymi brytyjskimi instytucjami. Może trzeba reprezentować nie tylko ogół, społeczność, ale także Wiesława, Paulinę, a także Cześka, Mietka i Kaśkę.

Robert Małolepszy

Dodaj komentarz:
Autor:
Wpisz hasło z obrazka: (małymi literami)


REKLAMA
PODCASTY
...zobacz inne podcasty
ARTERIA
...zobacz archiwum Arterii
REKLAMA
ENGLISH PAGE
...zobacz inne artykuły
ANKIETA
Czy wyjeżdźasz na wakacje do Polski?
liczba głosów: 29408
Tak

24451
83%
Nie

4957
17%
...zobacz archiwum ankiet
WYSZUKIWANE TAGI

Polsport |przenośniki taśmowe | śruby nierdzewne | opieka osób starszych Gliwice | Safety Clamps | psycholog Cieszyn
zespół muzyczny knurów | śruby | dietary supplements manufacturers | badania do pozwolenia na broń Jastrzębie Zdrój | porady prawne Wodzisław Śląski