KIM JESTEŚMY REDAKCJA MARKETING DYSTRYBUCJA OGŁOSZENIA LISTY DO REDAKCJI KONTAKT 25 wrzesień 2018
E-WYDANIE
PUBLICYSTYKA
REPORTAŻ
LUDZIE I MIEJSCA
TAKIE CZASY
CZAS PRZESZŁY
CZAS TO PIENIĄDZ
DRUGI BRZEG
CZAS NA WYSPIE
AKTUALNOŚCI
ARTFUL FACE
PAN ZENOBIUSZ
FAWLEY COURT
REWERS
DOBRE, BO POLSKIE
SYLWETKI
LONDYN W SUBIEKTYWIE
OPOWIADANIA LONDYŃSKIE
ROZMOWA
LISTY DO REDAKCJI
KULTURA
RECENZJA
SYLWETKI
ROZMOWA
CO SIĘ DZIEJE
FELIETONY
KRYSTYNA CYWIŃSKA
ANDRZEJ LICHOTA
WACŁAW LEWANDOWSKI
GRZEGORZ MAŁKIEWICZ
V.VALDI
SPORT
AKTUALNOŚCI
RELACJA
ROZMOWA
FELIETON
GALERIA
PODRÓŻE
PO LONDYNIE
PO WYSPIE
POLSKIE DROGI
PO ŚWIECIE
W CZASIE I PRZESTRZENI
CZAS NA RELAKS
ZDROWIE POLECAMY
NA ŁAWECZCE
MANIA GOTOWANIA
KRZYŻÓWKA
KRONIKA ABSURDU
NA KOŃCU JĘZYKA
TO I OWO
ARTERIA
ARTYŚCI
GALERIA
EWA OBROCHTA
BASIA LAUTMAN
BEATA KOZŁOWSKA
WOJCIECH SOBCZYŃSKI
RYSZARD SZYDŁO
PAWEŁ KORDACZKA
MARIA KALETA
MAREK BORYSEWICZ
KRZYSZTOF MALSKI
KONRAD GRABOWSKI
JUSTYNA KABAŁA
IWONA ZAJĄC
ELZBIETA PIEKACZ
ELZBIETA CHOJAK
ELA CIECIERSKA
CAROLINA KHOURI
ANIA PIENIĄŻEK
AGNIESZKA KOWAL
A.HANDZEL-KORDACZKA
ANDRZEJ KRAUZE
ANDRZEJ LICHOTA
DAMIAN CHROBAK
GRZEGORZ LEPIARZ
SŁAWEK BLATTON
ANDRZEJ MARIA BORKOWSKI
PAWEŁ WĄSEK
MARCIN DUDEK
JOANNA SZWEJ-HAWKIN
DANUTA SOŁOWIEJ
TOMASZ STANDO
AGNIESZKA STANDO
OLGA SIEŃKO
FOTOREPORTAŻ
AGATA HAMILTON
JOANNA CIECHANOWSKA




Ach, co to był za ślub!
2011.05.14 / Aleksandra Junga, Teresa Bazarnik, Stefan Gracz
TAGI:
Share |
Zostałam dłużej w Londynie, odwlekając powrót do Polski, specjalnie po to, by zobaczyć na żywo, jak Brytyjczycy świętować będą ślub księcia Williama z Kate Middleton, dziś już księżną Cambridge. Ślub księcia z dziewczyną, w której żyłach nie płynie ani kropla błękitnej krwi. Zostałam, bo zapowiadał się ślub jak z bajki. I taki był!

Ceremonię ślubną oglądałam na ekranie telewizora. Chciałam jednak poczuć tę jedyną w swoim rodzaju atmosferę ulicznego świętowania, więc po transmisji telewizyjnej wyszłam z domu, zmierzając w kierunku Hyde Parku. W drodze mijałam puby obwieszone brytyjskimi flagami, i rozbawionych ludzi. Przed oczami miałam też obrazy z dnia poprzedniego. W czwartek wieczorem pojechałam na Parliament Square, przeszłam wzdłuż Westminster Abbey, obserwowałam rozentuzjazmowanych Brytyjczyków, rozstawiających swoje namioty, śpiwory, rozkładane krzesełka zaraz przy trasie orszaku weselnego. Tak, by zapewnić sobie dobrą lokalizację do obserwacji. Te lepsze miejsca okupowane były już dzień wcześniej. Wielbiciele rodziny królewskiej zaopatrzeni w przybory do makijażu wyczarowywali na swoich twarzach flagi brytyjskie czy miłosne wyznania. Przy namiotach na swoją godzinę czekały własnoręcznie przygotowane transparenty z życzeniami ślubnymi. Atmosfera wspólnej zabawy udzielała się każdemu przechodniowi, który przybył pod Opactwo Westminster w celu fotograficznego upamiętnienia tych chwil. Wśród koczujących można było dostrzec całe rodziny, od najmłodszych do najstarszych. Wszędzie potworne korki, dźwięk klaksonów, chorągiewki. Atmosfera oczekiwania na wielkie wydarzenie.

W dniu uroczystości w Hyde Parku, gdzie postanowiłam świętować ten niezwykły dzień z innymi, wokół kilku telebimów zgromadził się wielotysięczny tłum. Panował klimat piknikowo-festynowy. Niektóre dziewczęta poubierane w prawdziwe suknie ślubne, pozowały do zdjęć z porucznikami z Królewskiej Akademii Wojskowej. Kate i Williama można było spotkać na każdym kroku, za sprawą niezwykle popularnych masek z podobiznami pary nowożeńców. W tle, ze sceny słychać było największe przeboje wykonywane na żywo. Tłum świętował razem z Kate i Williamem na tym niezwykłym przyjęciu weselnym w plenerze w samym sercu Londynu.

Aleksandra Junga



Gdyby mnie ktoś zapytał dzień wcześniej, czy będę oglądała królewski ślub, odpowiedziałabym uczciwie – nie wiem. Bo nie czułam żadnego emocjonalnego zaangażowania jeśli chodzi o tę uroczystość, chociaż mieszkam na Wyspach już dwadzieścia lat. Jednak w dniu ślubu już o ósmej rano włączyłam ukryty w szafce telewizor (ukryty nie w celu unikania opłaty licencji, ale z powodu niechęci do tego środka przekazu – jednak na wszelki wypadek, na przykład taki jak ten, telewizor mam!). Widziałam więc wszystkie niezwykłe kapelusze wchodzące do Westminster Abbey. Wysłuchałam wszystkich komentarzy historyków, projektantek mody, koronowanych głów, fryzjerów i właścicieli pubów z Bucklebury i St Andrews. I na tyle wzruszyłam się podczas ceremonii ślubnej, przejazdu Pary Młodej karocą ulicami Londynu oraz sceny balkonowej, że obudziła się we mnie
nieodparta potrzeba uczestniczenia w tym niezwykłym święcie. A ponieważ mieszkam w dzielnicy, gdzie poczucie patriotyzmu jest trudne do zdefiniowania i ulicznego party nie było, zaprosiłam więc własnego męża do własnego ogródka na kupionego przez siebie szampana. Wypiliśmy zdrowie pięknej jak z bajki Młodej Pary. Niechaj żyją długo i szczęśliwie!

Teresa Bazarnik




Znam Polaków mieszkających na Wyspach, którzy widzieli też ślub księżniczki Elżbiety z księciem Filipem. Wystarczy zapytać, a zaczną opowiadać z entuzjazmem prawdziwych rojalistów. Ten ciepły stosunek mieszkańców Wysp do dworu udziela się prawie wszystkim, którzy przez dłuższy czas przebywają w tym gościnnym kraju, nie będąc formalnie poddanymi Jej Królewskiej Mości. Królewski splendor jest zaraźliwy i nic na to nie można poradzić. Przekonał się o tym nawet premier David Cameron, który podobno zamierzał wystąpić podczas uroczystości królewskich zaślubin w garniturze. Został przez strażników etykiety dworskiej dyplomatycznie skarcony i przywdział jedynie dopuszczalny przy takich okazjach frak (choć buntonwiczką pozostała jego żona Samanta, która zamiast wymyślnego kapelusza wpięła we włosy jedynie ozdobną spinkę.

W mojej historii był to drugi ślub królewski, związany z oczekiwaniem, że być może jest to ślub przyszłego króla. W takich przypadkach temperatura jest wyższa, czego nie doświadczyli bracia księcia Karola ani on sam, biorąc swój drugi ślub z Kamilą. Kiedy przyjechałem do Londynu, trafiłem na ślub Karola z Dianą. Ich związek skończył się tragicznie. Czy ich syn William sprosta zadaniu?

Wydaje się, że ma duże szanse. Swoją żonę wybrał sam, ona zaś poślubiła księcia – jak jest zapisane w bajkach. A bajki mają siłę sprawczą.

Stefan Gracz


Dodaj komentarz:
Autor:
Wpisz hasło z obrazka: (małymi literami)


REKLAMA
PODCASTY
...zobacz inne podcasty
ARTERIA
...zobacz archiwum Arterii
REKLAMA
ENGLISH PAGE
...zobacz inne artykuły
ANKIETA
Czy wyjeżdźasz na wakacje do Polski?
liczba głosów: 29240
Tak

24324
83%
Nie

4916
17%
...zobacz archiwum ankiet
WYSZUKIWANE TAGI

Polsport |Registration of dietary supplements | śruby nierdzewne | opieka osób chorych i niepełnosprawnych Żory | ekogroszek Rydułtowy | suplementy diety produkcja Omega
zespół muzyczny wodzisław śląski | odnowienie uprawnień spawaczy | Lekarz rodzinny Radlin | śruby nierdzewne | radca prawny wodzisław śląski