KIM JESTEŚMY REDAKCJA MARKETING DYSTRYBUCJA OGŁOSZENIA LISTY DO REDAKCJI KONTAKT 20 styczeń 2018
E-WYDANIE
PUBLICYSTYKA
REPORTAŻ
LUDZIE I MIEJSCA
TAKIE CZASY
CZAS PRZESZŁY
CZAS TO PIENIĄDZ
DRUGI BRZEG
CZAS NA WYSPIE
AKTUALNOŚCI
ARTFUL FACE
PAN ZENOBIUSZ
FAWLEY COURT
REWERS
DOBRE, BO POLSKIE
SYLWETKI
LONDYN W SUBIEKTYWIE
OPOWIADANIA LONDYŃSKIE
ROZMOWA
LISTY DO REDAKCJI
KULTURA
RECENZJA
SYLWETKI
ROZMOWA
CO SIĘ DZIEJE
FELIETONY
KRYSTYNA CYWIŃSKA
ANDRZEJ LICHOTA
WACŁAW LEWANDOWSKI
GRZEGORZ MAŁKIEWICZ
V.VALDI
SPORT
AKTUALNOŚCI
RELACJA
ROZMOWA
FELIETON
GALERIA
PODRÓŻE
PO LONDYNIE
PO WYSPIE
POLSKIE DROGI
PO ŚWIECIE
W CZASIE I PRZESTRZENI
CZAS NA RELAKS
ZDROWIE POLECAMY
NA ŁAWECZCE
MANIA GOTOWANIA
KRZYŻÓWKA
KRONIKA ABSURDU
NA KOŃCU JĘZYKA
TO I OWO
ARTERIA
ARTYŚCI
GALERIA
EWA OBROCHTA
BASIA LAUTMAN
BEATA KOZŁOWSKA
WOJCIECH SOBCZYŃSKI
RYSZARD SZYDŁO
PAWEŁ KORDACZKA
MARIA KALETA
MAREK BORYSEWICZ
KRZYSZTOF MALSKI
KONRAD GRABOWSKI
JUSTYNA KABAŁA
IWONA ZAJĄC
ELZBIETA PIEKACZ
ELZBIETA CHOJAK
ELA CIECIERSKA
CAROLINA KHOURI
ANIA PIENIĄŻEK
AGNIESZKA KOWAL
A.HANDZEL-KORDACZKA
ANDRZEJ KRAUZE
ANDRZEJ LICHOTA
DAMIAN CHROBAK
GRZEGORZ LEPIARZ
SŁAWEK BLATTON
ANDRZEJ MARIA BORKOWSKI
PAWEŁ WĄSEK
MARCIN DUDEK
JOANNA SZWEJ-HAWKIN
DANUTA SOŁOWIEJ
TOMASZ STANDO
AGNIESZKA STANDO
OLGA SIEŃKO
FOTOREPORTAŻ
AGATA HAMILTON
JOANNA CIECHANOWSKA




Czas obłudników
2011.04.23 / Wacław Lewandowski
TAGI: felieton
Share |
Gdzieś tak od końca marca zaroiło się w Polsce od ludzi zatroskanych. Frasobliwych, przejętych, współczujących. Gdy tylko partia rządząca dziś krajem ogłosiła, ze zbliżającą się rocznicę tragedii smoleńskiej Jarosław Kaczyński zechce wykorzystać do efektownego rozpoczęcia kampanii wyborczej, zatroskani chwycili za pióra, ruszyli przed kamery i mikrofony.
O co się troszczą? O różne sprawy. Od bardzo przyziemnych po bardzo wzniosłe. Znaleźli się na przykład spece od liczenia kosztów, którzy mówią, że Warszawa zbankrutuje, gdy służby miejskie co miesiąc będą musiały czyścić teren pod Pałacem Prezydenckim, wywozić stamtąd znicze i kwiaty. Znana dziennikarka zatroszczyła się zaś o zagadnienie z rejonów obyczajowości sakralnej i ogłosiła, że w Polsce profanuje się znak krzyża, bo wykorzystują ów znak ci, którzy przychodzą pod tenże pałac czcić rocznicę śmierci ofiar Smoleńska. Ktoś inny ubolewa, że zatracamy narodowe zwyczaje obchodzenia żałoby, miast cierpieć dyskretnie w domowym zaciszu, niektórzy wolą spotykać się z innymi w miejscach publicznych i – o zgrozo! – nie chcą tego zaprzestać, mimo że właśnie mija rok, zatem usankcjonowany tradycją okres „obnoszenia się z żałobą” właśnie się kończy! Inni jeszcze troszczą się o Kościół, o religijność rodaków, o ład życia publicznego. Co interesujące, im bardziej ktoś na co dzień daleki od tejże religijności i od Kościoła, tym mocniej się troszczy. Są i tacy, którzy w „nadmiernie częstym” wspominaniu zmarłego Prezydenta RP, a zwłaszcza w żądaniu upamiętnienia go pomnikiem w centrum stolicy, widzą hydrę nacjonalizmu oraz chęć „dzielenia społeczeństwa” niemal według rasistowskich kryteriów.

Piszę to 10 kwietnia, gdy w Warszawie i innych polskich miastach gromadzą się ludzie, uznający iż pamięć o Prezydencie, który zginął w czasie pełnienia obowiązków, takoż pamięć o innych państwowych urzędnikach i dowódcach wojskowych, nie powinna być pielęgnowana wstydliwie, półgębkiem i w skrytości ducha, ale winna być sprawą publiczną i pierwszoplanową. Nie dlatego, by wciąż „żyć katastrofą i przeszłością” (to ulubiony zarzut „zatroskanych”), ale chociażby dlatego, że nasza państwowość powinna być dumna i niezawisła, nie – wstydliwa i zakompleksiona. Wiem, co od jutra wyczytam w gazetach, co usłyszę z radia i telewizji. Chór „zatroskanych” będzie ubolewać, że dzień rocznicy nie upłynął jak powinien, że to „dzieli”, „jątrzy”, a nawet przynosi wstyd Polsce. I – oczywiście – że się wypacza religijność, angażując ją w walkę polityczną.

Wiem także, jak wszyscy wiedzą, że ci, którzy przeżywają rocznicę tragedii nazwani zostaną ludźmi anachronizmu, wstecznikami, tymi, którzy nie chcą Polski nowoczesnej. Wiem, bo te wywody są powtarzalne, a ich zasób ograniczony. I zawsze czerpiący z tego zasobu wypowiadają się z zatroskaniem, pozują na mędrców, którzy cierpią przez głupotę tłumu. Cierpią, bo przecież chcieliby ten tłum oświecić, a tłum oświecić się nie daje. Mądremu biada! – chce się zakrzyknąć, gdy się ogląda te umęczone troską twarze. A mówiąc poważnie – wieje nudą, gdy po raz kolejny ogląda się ten sam spektakl. I miedziane czoła obłudników, specjalistów od wychowywania społeczeństwa.

Ale mimo tej nudy, zdarzyło się jednak coś, co jest nowością w ostatnim dwudziestoleciu. Otóż telewizja publiczna, podobnie jak czyniła to jej poprzedniczka tv-PRL, nie zauważyła, że w wigilię rocznicy katastrofy w Warszawie ludzie manifestowali pod ambasadą Rosji, pod Pałacem Prezydenckim i pod Kancelarią Premiera. Po prostu – nie dostrzegła. Albo uznała, że to nie news.

Wacław Lewandowski


Dodaj komentarz:
Autor:
Wpisz hasło z obrazka: (małymi literami)


REKLAMA
PODCASTY
...zobacz inne podcasty
ARTERIA
...zobacz archiwum Arterii
REKLAMA
ENGLISH PAGE
...zobacz inne artykuły
ANKIETA
Czy wyjeżdźasz na wakacje do Polski?
liczba głosów: 26364
Tak

22017
84%
Nie

4347
16%
...zobacz archiwum ankiet
WYSZUKIWANE TAGI

Polsport |Rozwód adwokat Wodzisław | śruby kwasoodporne | kosmetyka gdańsk | Guillemin | terapeuta Cieszyn
dietetyk rybnik | cyklinowanie milanówek | rehabilitacja Radlin | szczepienia dla podróżujących Wodzisław Śląski | industrial Rope Access