KIM JESTEŚMY REDAKCJA MARKETING DYSTRYBUCJA OGŁOSZENIA LISTY DO REDAKCJI KONTAKT 22 wrzesień 2018
E-WYDANIE
PUBLICYSTYKA
REPORTAŻ
LUDZIE I MIEJSCA
TAKIE CZASY
CZAS PRZESZŁY
CZAS TO PIENIĄDZ
DRUGI BRZEG
CZAS NA WYSPIE
AKTUALNOŚCI
ARTFUL FACE
PAN ZENOBIUSZ
FAWLEY COURT
REWERS
DOBRE, BO POLSKIE
SYLWETKI
LONDYN W SUBIEKTYWIE
OPOWIADANIA LONDYŃSKIE
ROZMOWA
LISTY DO REDAKCJI
KULTURA
RECENZJA
SYLWETKI
ROZMOWA
CO SIĘ DZIEJE
FELIETONY
KRYSTYNA CYWIŃSKA
ANDRZEJ LICHOTA
WACŁAW LEWANDOWSKI
GRZEGORZ MAŁKIEWICZ
V.VALDI
SPORT
AKTUALNOŚCI
RELACJA
ROZMOWA
FELIETON
GALERIA
PODRÓŻE
PO LONDYNIE
PO WYSPIE
POLSKIE DROGI
PO ŚWIECIE
W CZASIE I PRZESTRZENI
CZAS NA RELAKS
ZDROWIE POLECAMY
NA ŁAWECZCE
MANIA GOTOWANIA
KRZYŻÓWKA
KRONIKA ABSURDU
NA KOŃCU JĘZYKA
TO I OWO
ARTERIA
ARTYŚCI
GALERIA
EWA OBROCHTA
BASIA LAUTMAN
BEATA KOZŁOWSKA
WOJCIECH SOBCZYŃSKI
RYSZARD SZYDŁO
PAWEŁ KORDACZKA
MARIA KALETA
MAREK BORYSEWICZ
KRZYSZTOF MALSKI
KONRAD GRABOWSKI
JUSTYNA KABAŁA
IWONA ZAJĄC
ELZBIETA PIEKACZ
ELZBIETA CHOJAK
ELA CIECIERSKA
CAROLINA KHOURI
ANIA PIENIĄŻEK
AGNIESZKA KOWAL
A.HANDZEL-KORDACZKA
ANDRZEJ KRAUZE
ANDRZEJ LICHOTA
DAMIAN CHROBAK
GRZEGORZ LEPIARZ
SŁAWEK BLATTON
ANDRZEJ MARIA BORKOWSKI
PAWEŁ WĄSEK
MARCIN DUDEK
JOANNA SZWEJ-HAWKIN
DANUTA SOŁOWIEJ
TOMASZ STANDO
AGNIESZKA STANDO
OLGA SIEŃKO
FOTOREPORTAŻ
AGATA HAMILTON
JOANNA CIECHANOWSKA




Pisanie historii
2011.03.29 / Wacław Lewandowski
TAGI: felieton Speaker’s Corner Wacław Lewandowski
Share |
„Ważyły się losy bitwy [o Wielką Brytanię], a tymczasem 31 sierpnia 1940 roku Hitler musiał się uporać z kłopotami we własnym domu. Tego właśnie dnia jego adiutant, SS-Hauptsturmführer Max Wünsche, zameldował Himmlerowi, że dwóch osobistych służących Führera, SS-Hauptscharführer Wiebiczeck i SS-Oberscharführer Sander, zostało przyłapanych na kradzieży i że obu odesłano do Dachau. Führer jeszcze nie zdecydował, jak długo winowajcy mają tam przebywać. Historia milczy na temat ich dalszych losów, pewne jest tylko jedno, że okradli mało tolerancyjną osobę.”
Ten smakowity fragment przytaczam z książki, która właśnie ukazała się w polskim przekładzie. Grzegorz Woźniak i Władysław Jeżewski przetłumaczyli obszerne dzieło, które Andrew Roberts wydał w Anglii w 2009 roku pt. The Storm of War i które zdobyło w 2010 roku tytuł British Army Military Book of the Year. Wicher wojny to książka znakomita, od której trudno się oderwać. Zdumiewa gawędziarska lekkość, z jaką brytyjski historyk potrafi opowiadać o wielce poważnych i tragicznych zdarzeniach dziejowych. Roberts opowiada bowiem historię walk na wszystkich frontach II wojny światowej, niczego nie pomija, każdemu z narodów, które wojna dotknęła, oddaje sprawiedliwość, dostrzega wszystkie poniesione ofiary z imponującą wręcz znajomością najdrobniejszych szczegółów, a co najważniejsze – opowiada tak zajmująco, z takim polotem i swadą, że nawet najbardziej zawiłe kwestie strategii i taktyki, planów operacyjnych i inżynierii wojskowej nie znużą czytelnika.

Przygotowując się do pisania Roberts odwiedził wszystkie pola ważniejszych bitew, zapoznał się naocznie z ukształtowaniem terenu i specyfiką każdego z miejsc bitewnych. Praca ta przyniosła jak najlepsze efekty – po prostu czuje się, że Roberts wie o czym mówi i że mówi z prawdziwym znawstwem rzeczy.

Nagle okazuje się, że rzetelną i erudycyjną rozprawę historyczną można napisać tak barwnie i tak przystępnie, że czyta się to jak fascynującą powieść. Chciałoby się, żeby i u nas historycy umieli i chcieli opowiadać dzieje w taki właśnie sposób. Może wtedy nie trzeba by narzekać, że młodzież nie interesuje się historią, nie czyta książek, nie jest ciekawa przeszłości. Gdyby polscy historycy takie książki pisali, to – śmiem twierdzić – młodzież by się zainteresowała, czytałaby, była ciekawa.

Tymczasem polska historiografia to w przeważającej mierze dęte, akademickie elaboraty, od których wieje nudą, albo – drugi wariant – udająca historiografię publicystyka o doraźnych, bieżących celach. W dodatku przeważnie wszystko to napisane złą polszczyzną, jakimś drętwym narzeczem, które ma być znamieniem naukowości. Nic dziwnego więc, że czytają to tylko ludzie z branży, z zawodowego obowiązku, a normalny, przeciętny czytelnik po to nie sięgnie. Tymczasem, jak dowodzi tego książka Robertsa, dzieło historyka może być w dzisiejszych czasach bestsellerem, o ile – bagatela! – jest bardzo dobrze napisane.

Chyba jednak troszkę się zapędziłem, odmawiając hurtem polskim historiografom pisarskiego talentu i odpowiednich zdolności językowych. W końcu w kraju, którego prezydent nie opanował ojczystej ortografii, w kraju, w którym premier mówi o „kwękoleniu”, gdy chodzi mu o „kwękanie”, w takim kraju wiadomość, że historycy w ogóle są zdolni cokolwiek (i jakkolwiek) napisać, powinna być uznana za dobrą nowinę. Bo gdy się obserwuje kompetencje językowe naszych politycznych elit można dojść do wniosku, że większość społeczeństwa musi jeszcze tkwić w erze przedpiśmiennej, a analfabetyzm jest tu akceptowaną normą.

Wacław Lewandowski

Dodaj komentarz:
Autor:
Wpisz hasło z obrazka: (małymi literami)


REKLAMA
PODCASTY
...zobacz inne podcasty
ARTERIA
...zobacz archiwum Arterii
REKLAMA
ENGLISH PAGE
...zobacz inne artykuły
ANKIETA
Czy wyjeżdźasz na wakacje do Polski?
liczba głosów: 29222
Tak

24307
83%
Nie

4915
17%
...zobacz archiwum ankiet
WYSZUKIWANE TAGI

Polsport |narty OC | pierścienie nierdzewne | dom opieki Gliwice | kluszczyk | psychoterapia Cieszyn
Zespół muzyczny Strzelce Opolskie | nitonakrętki nierdzewne | szkolenia bhp sandomierz | książeczki zdrowia Radlin | stylistka katowice