KIM JESTEŚMY REDAKCJA MARKETING DYSTRYBUCJA OGŁOSZENIA LISTY DO REDAKCJI KONTAKT 14 grudzień 2018
E-WYDANIE
PUBLICYSTYKA
REPORTAŻ
LUDZIE I MIEJSCA
TAKIE CZASY
CZAS PRZESZŁY
CZAS TO PIENIĄDZ
DRUGI BRZEG
CZAS NA WYSPIE
AKTUALNOŚCI
ARTFUL FACE
PAN ZENOBIUSZ
FAWLEY COURT
REWERS
DOBRE, BO POLSKIE
SYLWETKI
LONDYN W SUBIEKTYWIE
OPOWIADANIA LONDYŃSKIE
ROZMOWA
LISTY DO REDAKCJI
KULTURA
RECENZJA
SYLWETKI
ROZMOWA
CO SIĘ DZIEJE
FELIETONY
KRYSTYNA CYWIŃSKA
ANDRZEJ LICHOTA
WACŁAW LEWANDOWSKI
GRZEGORZ MAŁKIEWICZ
V.VALDI
SPORT
AKTUALNOŚCI
RELACJA
ROZMOWA
FELIETON
GALERIA
PODRÓŻE
PO LONDYNIE
PO WYSPIE
POLSKIE DROGI
PO ŚWIECIE
W CZASIE I PRZESTRZENI
CZAS NA RELAKS
ZDROWIE POLECAMY
NA ŁAWECZCE
MANIA GOTOWANIA
KRZYŻÓWKA
KRONIKA ABSURDU
NA KOŃCU JĘZYKA
TO I OWO
ARTERIA
ARTYŚCI
GALERIA
EWA OBROCHTA
BASIA LAUTMAN
BEATA KOZŁOWSKA
WOJCIECH SOBCZYŃSKI
RYSZARD SZYDŁO
PAWEŁ KORDACZKA
MARIA KALETA
MAREK BORYSEWICZ
KRZYSZTOF MALSKI
KONRAD GRABOWSKI
JUSTYNA KABAŁA
IWONA ZAJĄC
ELZBIETA PIEKACZ
ELZBIETA CHOJAK
ELA CIECIERSKA
CAROLINA KHOURI
ANIA PIENIĄŻEK
AGNIESZKA KOWAL
A.HANDZEL-KORDACZKA
ANDRZEJ KRAUZE
ANDRZEJ LICHOTA
DAMIAN CHROBAK
GRZEGORZ LEPIARZ
SŁAWEK BLATTON
ANDRZEJ MARIA BORKOWSKI
PAWEŁ WĄSEK
MARCIN DUDEK
JOANNA SZWEJ-HAWKIN
DANUTA SOŁOWIEJ
TOMASZ STANDO
AGNIESZKA STANDO
OLGA SIEŃKO
FOTOREPORTAŻ
AGATA HAMILTON
JOANNA CIECHANOWSKA




Zabagniona sadzawka – ad vocem
2011.03.29 / Alex Sławiński
TAGI: listy do redakcji
Share |
Po relacji z wieczoru poetyckiego (Kawałek podłogi dla… poezji, NC 4/161, 28.02) posypały się na moją głowę gromy. Ale dobrze się stało. Nadszedł odpowiedni moment, by wyciągnąć na światło dzienne problemy, z jakimi boryka się polska kultura na Wyspach.
Przyjeżdżając tutaj niecałą dekadę temu, w miejscu dawnej, pełnej kulturalnego fermentu fontanny, zastałem – nie boję się powtórzyć moich słów – zabagnioną sadzawkę. Jedynymi rozrywkami, jakie witały naszego rodaka w Londynie w przededniu wejścia Polski do Unii Europejskiej były albo nieciekawe wieczorki w POSK-u), albo nieliczne polskie dyskoteki, kończące się zazwyczaj mordobiciem. Czułem się, jakbym przyjechał nie do stolicy europejskiej kultury, lecz do mieściny gdzieś w Polsce B albo C (felietonistka „Nowego Czasu” Krystyna Cywińska, pisząca wtedy na łamach „Tygodnia Polskiego” nazwała to celnie polonijnym Biłgorajem).

Jest przecież tyle instytucji i organizacji, które postawiły sobie za cel promocję naszej sztuki i integrację środowiska polonijnego, a na ich działalność idą całkiem niemałe środki. Czy jednak ktokolwiek, kto się z owymi organizmami zetknął wierzy, że wypełniają one swoją misję? Polacy stanowią trzecią pod względem liczebności mniejszość w Wielkiej Brytanii. Jak to więc możliwe, że przeciętny Brytyjczyk nie wie zgoła NIC o naszej kulturze? Pewnie mądre głowy odpowiedzą, że ignorancja Brytyjczyka jest jego własnym problemem.

Życie kulturalne Polonii zaczęło ożywać dopiero po przyjeździe owych „roboli” – jak chcą ich postrzegać brytyjskie brukowce, a wraz z nimi spora część polonijnej „elity”. To właśnie ci ludzie pokazali, że można coś zrobić bez grantów i niekończącej się listy sponsorów, a często nawet bez jakiegokolwiek wsparcia etatowych „działaczy od kultury”. Sam kilkakrotnie próbowałem zainteresować twórczością moich przyjaciół-amatorów różne instytucje polonijne. Równie dobrze mógłbym wrzeszczeć w puszczy, efekt był zawsze ten sam. Sporo szumu w mediach, dziesiątki ludzi na wernisażach i… cisza ze strony władców betonowych pałaców. Gdyby nie ciężka praca grupy zapaleńców, nigdy byśmy nie usłyszeli o ARTerii „Nowego Czasu”, nie byłoby wernisaży w Rickshaw House, nie byłoby też PoEzji Londyn i jej „kawałka podłogi”.

Nie takie rzeczy już widzieliśmy – zdają się mówić oburzone autorki listów do redakcji. Nie tacy jak wy próbowali, ale „psy szczekają, karawana jedzie dalej”. Zrozumiałbym tę argumentację, gdyby faktycznie przez piaski kulturalnej pustyni wędrowała karawana, niosąca kaganek oświecenia. Tymczasem karawana nie jedzie, tylko stoi. Od lat. I czeka. Na co? Na kogo? Na pewno po wojnie działo się tu sporo ciekawych rzeczy, mieszkało tu wielu wybitnych artystów, były polskie galerie, ale na co stać „sadzawkę” dzisiaj? Co tak naprawdę ma do zaproponowania przybywającym w tej chwili do Wielkiej Brytanii Polakom? A jeśli już – to czy naprawdę jej działacze wierzą, że to w jakikolwiek sposób nowo przybyłych zainteresuje?

Raz na jakiś czas zdarza mi się przeczytać w polonijnej prasie wypowiedzi typu: „jesteśmy bardzo zainteresowani pozyskiwaniem nowych członków. Problem jednak w tym, że choć przez ostatnie lata zjechało się tu tylu ludzi, jakoś się do nas nie garną”. Zapytałem więc znajomych artystów, czemu nie pokazują się w polskich ośrodkach, których na terenie Wielkiej Brytanii wciąż sporo. Ich odpowiedź była najczęściej szybka i trzeźwiąca, niczym kubeł zimnej wody wylany na głowę: – Po co? By za wynajęcie miejsca w „społecznym” ośrodku służącym „Polsce i Polakom” płacić sumy, za które można spokojnie wynająć galerię lub kino w Hampstead, Richmond czy w Chelsea? Żeby znów walić głową w mur?

I jak tu można twierdzić, że POSK rzeczywiście jest „nasz”? Najlepszym przykładem na to, jak traktują nas starsi działacze jest to, że na „Kawałek podłogi” Związek Pisarzy Polskich na Obczyźnie również otrzymał zaproszenie. Skorzystały z niego dwie, trzy osoby. Prywatnie. Reszta Związku i niemalże wszystkie „liczące się organizacje” imprezę zignorowały. Tym samym skazując się na zmarginalizowanie i zapomnienie w przyszłości.

Nie wiem, czy osoby, które w listach do redakcji udzieliły mi reprymendy, oczekują ode mnie przeprosin i obietnicy, że już nigdy nie podniosę ręki na świętość. Niestety, nie widzę powodu, by kogokolwiek przepraszać, bo w moich słowach kryje się bardzo dużo prawdy i sporo rozgoryczenia.

Alex Sławiński

Dodaj komentarz:
Autor:
Wpisz hasło z obrazka: (małymi literami)


REKLAMA
PODCASTY
...zobacz inne podcasty
ARTERIA
...zobacz archiwum Arterii
REKLAMA
ENGLISH PAGE
...zobacz inne artykuły
ANKIETA
Czy wyjeżdźasz na wakacje do Polski?
liczba głosów: 29881
Tak

24788
83%
Nie

5093
17%
...zobacz archiwum ankiet
WYSZUKIWANE TAGI

Polsport |adwokat Warszawa | pręty nierdzewne | fizykoterapia wodzisław | Albadt | prasy poziome
kuchnie na wymiar rybnik | cyklinowanie Skierniewice | pediatra Wodzisław Śląski | badania sanitarne Jastrzębie Zdrój | dacharbeiten wien