Raport o stanie niemożności

May 14, 2008

Historia, którą Państwu opowiem, zdarzyła się całkiem niedawno w Londynie. Jest to miejsce szczególne w naszej polskiej historii z wielu powodów, których tu nie będę wyliczał, ale może dlatego, że jest to takie właśnie miejsce, urodził się tu pewien pomysł, którego realizacja, gdyby się powiodła, mogłaby w perspektywie 20-30 lat zmienić wizerunek Polski w tej części świata. Zdecydowałem się na publikację tego, w swoim rodzaju, raportu zdając sobie sprawę z burzy, jaką może on wywołać tak w Kraju, jak na emigracji, ale według mojej oceny sprawa jest warta ryzyka.

W tej historii, w której najważniejszy jest cel, poszczególni ludzie odegrali i być może odegrają jeszcze swoje szczególne role. Sęk w tym, że ich uwikłanie w lokalne układy, interesy własne i cudze, politykę małą i dużą oraz przysłowiową już „polską niemożność” odbiera im zdolność widzenia i pojmowania spraw szerzej niż horyzont wyborczego kalendarza oraz dalej niż granica wyznaczona przez lęk cywilnej odpowiedzialności.
W tym opowiadaniu znajdą też Państwo w tle wizerunek niektórych polskich organizacji, czy to rządowych czy pozarządowych z całą przerażającą inercją i niewydolnością ich biurokracji. Chcę, aby słowa rzucone na papier wywołały dyskusję, aby dodały sił i wskazały możliwe do osiągnięcia cele młodej polskiej emigracji w Londynie oraz w całej Wielkiej Brytanii.

Kiełkuje ziarno

Pewnego jesiennego wieczoru w londyńskiej dzielnicy Greenwich w głowach kilku osób, przybyłych do Wielkiej Brytanii w różnym czasie i z różnych powodów, powstał pomysł.
Pomysł, który początkowo wydając się zbyt śmiałym, stopniowo nabierał kształtu, objętości, znaczenia i wagi.

Otwórzmy w Londynie szkołę. Szkołę średnią dla młodzieży w wieku lat 11-18, państwową, nieodpłatną, ale co najważniejsze – dobrą lub nawet bardzo dobrą. Oprócz niej spróbujmy utworzyć na początek punkt pomocy dla rodziców dzieci polskich w wieku szkolnym. Ośrodek taki służyłby pomocą wszystkim rodzicom, którzy chcą umieścić swoje dziecko w angielskiej szkole, ale nie znając języka, nie potrafią jej wybrać, złożyć odpowiednich dokumentów czy odwołać się od decyzji nieprzyjęcia dziecka do szkoły.

[Czytaj dalej]