Anglika na części lub z przekładką

May 27, 2008

Polski rynek samochodów używanych został w ostatnim roku zalany pojazdami z Anglii i Irlandii. Pojazdy z kierownicą po prawej stronie zalegają na podwórkach, w komisach samochodowych, na internetowych portalach motoryzacyjnych. Problem jednak w tym, że w Polsce „anglika”, jak się w kraju mawia na brytyjskie auta, zarejestrować nie można. Polak jednak istotą przedsiębiorczą i pomysłową jest, więc na „anglika” znalazł sposób.

Trochę historii

Na polskim rynku samochodów używanych nigdy nie brakowało. W czasach Polski Ludowej giełdami rządzili i na giełdach zarabiali głównie przedstawiciele aparatu partyjnego, którzy posiadali dostęp do przydziałów i talonów na Fiaty 126p czy Polonezy. Na giełdach sprzedawali je dwu- lub trzykrotnie drożej. Po roku 1989 stery rządów na rynku aut z drugiej ręki przejęli głównie ci, którzy znaleźli pracę – najczęściej legalną – w Niemczech. Nasi rodacy szybko zdali sobie sprawę, że w gruncie rzeczy za niewielkie pieniądze można przywieźć do Polski całkiem sprawne auta niemieckie, francuskie, hiszpańskie. Klientów nie brakowało. 10-letnie Audi 80 przejeżdżały bezawaryjnie więcej kilometrów niż 2-letnie Polonezy.
Polski rynek motoryzacyjny chłonął więc coraz to większe porcje aut z zagranicy. Nie brakowało oszustów oferujących kradzione samochody, nie brakowało też chętnych na nie. W końcu polska policja nie dysponowała wówczas sprzętem pozwalającym na ustalenie, czy mamy do czynienia z samochodem kradzionym. Polacy doskonale omijali kolejne przepisy uniknikając w ten sposób horrendalnych opłat celnych – do kraju przyjeżdżał na przykład samochód bez kół. Koła dowoził kolega w innym pojeździe. W ten sposób płaciło się za samochód w częściach.
Pojazdy takie określało się mianem „składaków”. W rozkręcaniu aut na części pomagali Polakom Niemcy (!), którzy przy granicy z RP lokowali warsztaty specjalizujące się w zmianie statusu prawnego pojazdów. Przepisy nie stanowiły dla importerów żadnej przeszkody. Polskie lawety zalały Niemcy, potem Holandię, Francję, Hiszpanię, Włochy. Teraz przyszła pora na Wielką Brytanię.

[Czytaj dalej]

Żona faszysty

May 25, 2008

Granicę polską przekroczyła w grudniu 1947 roku i od razu trafiła do stalinowskiego więzienia. Spędziła tam trzy tygodnie, całkowicie odcięta od świata. Miała przy sobie półtorarocznego synka i była w siódmym miesiącu ciąży.


W jasnej, spokojnej twarzy tylko jeden szczegół zdradza jej cudzoziemskie pochodzenie. To ogromne, ciemne oczy, które przykuwają uwagę i mimo upływu lat dalej są piękne. Kiedy pytam, jak przywędrowała z ciepłego Południa na koniec świata, te oczy od razu smutnieją. – Co ja będę wspominać? – broni się pani Ewa, zwana w rodzinie Nonną (nonna po włosku znaczy babcia – przyp.), a w jej mowie wyraźnie słychać obcy akcent i błędy gramatyczne.
- Ja nie chcę już tego pamiętać. Ja bym najgorszemu wrogowi nie życzyła tego, co ja tu przeżyłam – wzdycha. I będzie to powtarzać do końca naszej rozmowy

W okupowanych Włoszech

Gdy w okupowanych Włoszech panował marionetkowy rząd Mussoliniego, panna Ewa Anna Zanini była nastolatką i wraz z matką-wdową oraz trojgiem rodzeństwa mieszkała w Martinazzo koło Udine. Trwała wojna, był terror polityczny i bieda. Matka nie mogła wyżywić licznej gromadki, więc gdy Ewa skończyła piętnaście lat, podjęła pierwszą pracę. Najpierw pracowała w przędzalni jedwabiu w Tricessimo, potem, po ukończeniu szkoły wieczorowej, jako pielęgniarka w szpitalu w Udine. Odtąd utrzymywała pięcioosobową rodzinę, bo mogła dodatkowo przemycać resztki jedzenia ze szpitalnej stołówki.

[Czytaj dalej]

Wiedza świata

May 14, 2008

British Library jest jedną z największych bibliotek na świecie. Jej okazała kolekcja zawiera 150 mln egzemplarzy: czasopism, magazynów, gazet, nagrań dźwiękowych, patentów, map, druków, baz danych i oczywiście – książek.

fot. Aneta Grochowska

Do zbiorów biblioteki należy także: Wielka Karta Swobód, notatnik Leonarda da Vinci, Diamond Sutra, oryginalne rękopisy piosenek the Beatles i rękopisy Chopina. Ta wspaniała kolekcja jest naukowym, kulturalnym i intelektualnym dziedzictwem wielu krajów; stąd jej motto: „Wiedza świata”.
Narodowa Biblioteka Brytyjska została założona decyzją parlamentu w 1972 roku. Powstała ona z połączenia różnych oddziałów: Narodowej Biblioteki Centralnej, Biblioteki Muzeum Narodowego, Narodowej Biblioteki Nauki i Techniki oraz Biura Pantentów.
Nowy budynek na St. Pancras został zaprojektowany przez Sir Colina St. John Wilsona i wybudowany w latach 1984-1997. Oficjalnego otwarcia dokonała królowa Elżbieta II 28 czerwca 1998 roku.
British Libraryoferuje jedenaście czytelni z prawie 1200 miejscami dla czytelników. Aby skorzystać z jej kolekcji, przybywają tu uczeni, badacze, wynalazcy, przedsiębiorcy, studenci, a nawet turyści z całego świata. Dla wielu z nich materiały tutaj zgromadzone są absolutnie unikatowe. Wielkim atutem tego miejsca jest także wyjątkowa atmosfera, którą tworzą ludzie tu pracujący. Dużą rolę odgrywa również wspaniała, nowoczesna architektura budynku.

[Czytaj dalej]

A dream which came true

May 14, 2008

- Margaret Thatcher lubi Polaków – kontynuuje Beata. – W swojej pierwszej książce bardzo pozytywnie wyraża się o nas jako hardworking, patriotic people. W drugiej wspomina mszę świętą w kościele św. Krzyża w Warszawie, kiedy uczestniczący w nabożeństwie, mimo skupienia cały czas ją obserwowali i uśmiechali się do niej. Wtedy nasunęła jej się taka myśl, że w życiu popełniła dużo błędów, ale jak już stanie przed obliczem Stwórcy i będzie za swoje życie sądzona, z pewnością ci Polacy, którzy modlili się razem z nią w kościole św. Krzyża będą po jej stronie. Czuła, że była wśród przyjaciół, czuła ciepło od nich bijące, w katolickim kościele, ona, anglikanka.


Listopad 1991 roku.

- Byłam zafascynowana zarówno architekturą budynku jak i historią parlamentu brytyjskiego jako instytucji – mówi Beata. – Chodziłam tam bardzo często, przysłuchując się debatom parlamentarnym z galerii dla publiczności, na którą wtedy mógł wejść bez problemu każdy, oczywiście w określonych godzinach. Ochroniarze w budynku parlamentu mówili o mnie: „That Polish girl, our regular”.
- Późny wieczór, prawie noc. Wychodzę z parlamentu. Widzę, że jej samochód odjeżdża nie w kierunku Eaton Square, gdzie mieszkała, ale Great College Street, gdzie była Prime Minister miała swoje biuro, którego użyczył jej na okres przejściowy przyjaciel. Postanowiłam tam podejść. Mała uliczka. Ciemno, cicho, ani żywej duszy, ani jednego samochodu. Ale widziałam, że ona tam przyjechała. Podeszłam do drzwi biura, wyszedł jej sekretarz John Whittingdale, teraz poseł konserwatywny. – Kim jesteś? – pyta. – My cię tu widzimy, ale nie wiemy, skąd jesteś, jak się nazywasz? Co tu robisz? – zadaje pytanie po pytaniu. – Jutro mija rok odkąd Margaret Thatcher przestała być premierem. Na pewno jest to dla niej smutna rocznica, chciałabym przynieść jej kwiaty. – Jak przyjdziesz jutro o dziesiątej, to gwarantuję ci, że znajdzie dla ciebie czas.

[Czytaj dalej]

Raport o stanie niemożności

May 14, 2008

Historia, którą Państwu opowiem, zdarzyła się całkiem niedawno w Londynie. Jest to miejsce szczególne w naszej polskiej historii z wielu powodów, których tu nie będę wyliczał, ale może dlatego, że jest to takie właśnie miejsce, urodził się tu pewien pomysł, którego realizacja, gdyby się powiodła, mogłaby w perspektywie 20-30 lat zmienić wizerunek Polski w tej części świata. Zdecydowałem się na publikację tego, w swoim rodzaju, raportu zdając sobie sprawę z burzy, jaką może on wywołać tak w Kraju, jak na emigracji, ale według mojej oceny sprawa jest warta ryzyka.

W tej historii, w której najważniejszy jest cel, poszczególni ludzie odegrali i być może odegrają jeszcze swoje szczególne role. Sęk w tym, że ich uwikłanie w lokalne układy, interesy własne i cudze, politykę małą i dużą oraz przysłowiową już „polską niemożność” odbiera im zdolność widzenia i pojmowania spraw szerzej niż horyzont wyborczego kalendarza oraz dalej niż granica wyznaczona przez lęk cywilnej odpowiedzialności.
W tym opowiadaniu znajdą też Państwo w tle wizerunek niektórych polskich organizacji, czy to rządowych czy pozarządowych z całą przerażającą inercją i niewydolnością ich biurokracji. Chcę, aby słowa rzucone na papier wywołały dyskusję, aby dodały sił i wskazały możliwe do osiągnięcia cele młodej polskiej emigracji w Londynie oraz w całej Wielkiej Brytanii.

Kiełkuje ziarno

Pewnego jesiennego wieczoru w londyńskiej dzielnicy Greenwich w głowach kilku osób, przybyłych do Wielkiej Brytanii w różnym czasie i z różnych powodów, powstał pomysł.
Pomysł, który początkowo wydając się zbyt śmiałym, stopniowo nabierał kształtu, objętości, znaczenia i wagi.

Otwórzmy w Londynie szkołę. Szkołę średnią dla młodzieży w wieku lat 11-18, państwową, nieodpłatną, ale co najważniejsze – dobrą lub nawet bardzo dobrą. Oprócz niej spróbujmy utworzyć na początek punkt pomocy dla rodziców dzieci polskich w wieku szkolnym. Ośrodek taki służyłby pomocą wszystkim rodzicom, którzy chcą umieścić swoje dziecko w angielskiej szkole, ale nie znając języka, nie potrafią jej wybrać, złożyć odpowiednich dokumentów czy odwołać się od decyzji nieprzyjęcia dziecka do szkoły.

[Czytaj dalej]

Polskie Kościoły

May 5, 2008

Balham
Kościół Polski Chrystusa Króla
234 Balham High Road, SW17 7BQ

Croydon / Crystal Palace
Kościół pw.Jezusa Miłosiernego
8 Oliver Grave, SE25 6EJ

Willesden Green
Kaplica Polska M.B. Miłosierdzia
182 Walm Lane, NW2 3AX

Ealing Broadway
Kościół pw. Matki Kościoła
2 Windsor Road, W5 5PD

Devonia/Islington
Kościół pw. Matki Boskiej Częstochowskie
Devonia Road, N1 8JJ

Hammersmith / Shepherd’s Bush
Kościół Polski
pw. św. Andrzeja Boboli
1 Leysfield Road, W12 9JF

Putney
Kościół pw. św. Jana Ewangelisty
St. John’s Avenue, Putney, SW15 6AW

Wimbledon
Kościół pw. Chrystusa Króla, Wimbledon Park,
9 Crescent Gardens SW19 8AJ

Waltham Cross
Kościół pw. Niepokalanego Poczęcia NMP i św. Józefa ( St.Joseph & Our Lady of the Immaculate Conception )
204 High Street, EN8 7DP

Harlow
St. Thomas Moore Church
Hodings Road CM20 1TN

Finchley
Kościół pw. św. Filipa Apostoła
Gravel Hill, N3 3RJ

Highhate
Kościół pw. św. Józefa
Highhate Hill, N19 5NE

Forest Gate/Ilford
Parafia pw. MB Fatimskiej
St. Cedd Church, High Road, Goodmayes, Ilford, Essex IG3 8SH

Brockley-Lewisham
St. Mary Magdalene Church
73 Comerford Road, SE4 2BA

Kaplica w Forest Hill
8 Waldram Park Road,
Forest Hill, SE23 2PN

South Kensington/Knightsbridge
Kaplica Boczna Oratorium Brompton
(Little Brompton Oratory)
Brompton Road SW7 2RP

Birmingham
St. Michael’s Church
Moor Street, B4 7UG

Slough
Polska Wspólnota Katolicka pw. Miłosierdzia
Bożego i Matki Boźej Królowej Polski
48 Pitts Road, SL1 3XH, Berkshire

Southampton
Eastleigh, Portsmouth i Bournemouth
Kościół pw. NMP Królowej Polski
15 Landguard Road, SO15 5DL

Oxford
59 Carlton Road,
Summertown, OX2 7SB

Brighton/Hove
Dom Polski, 78 Farm Road, Hove, East Sussex, BN3 1FD
St. Mary Magdalene Church, Upper North Street

Między Soplicowem a global nation

May 3, 2008

Święto Konstytucji Trzeciego Maja jest okazją na refleksję nad tym, czy mamy jeszcze literaturę emigracyjną.

Postanowienia pierwszej polskiej konstytucji były pretekstem do działań politycznych, pociągających za sobą cały szereg narodowych klęsk, doprowadzających ostatecznie do całkowitego rozbioru I Rzeczpospolitej. Taka polityczna sytuacja sprawiła, że narodowa literatura polska na stulecia podzieliła się na krajową i emigracyjną. Jednocześnie historia najnowszej, czyli od XIX wieku począwszy, literatury polskiej, pokazuje, jakim złożonym problemem jest samo pojęcie narodu, a zatem i literatury narodowej. Sam początek narodowej polskiej epopei „Pana Tadeusza” uświadamia nam to w swojej lakonicznej, a jakże wymownej formie. Mickiewiczowska Litwa jest uosobieniem ojczyzny, która bardziej jest w nas niż gdziekolwiek, pod jakąkolwiek szerokością geograficzną. Dodatkowo fakt, że epopeja Mickiewicza powstała na emigracji i jego naczelnym celem było pokrzepienie serc narodu rozbitego, pogrążonego w żałobie po nieudanej próbie odzyskania politycznej niezależności, naświetla złożoność fenomenu literatury narodowej, nieokreśloność jej granic, a przede wszystkim problematyczność zjawiska literatury emigracyjnej. Bo czym jest w istocie literatura emigracyjna i czy wciąż mamy literaturę emigracyjną?

[Czytaj dalej]